Klombik czyli cytaty z sesji 

Autorka: Mroczna Elfka <melfka@terramail.pl>

Na pierwszy rzut idzie moja wspaniała drużyna, z którą grałam ponad dwa lata. Obecnie rozwiązana, jako, że zakończyła się dłuuuuga kampania, podczas której zdołaliśmy "nabruździć" sobie dosłownie wszędzie - w Imperium, Bretonii, Arabii, Ulthuanie i Naggaroth. O stopniu naszego "wymęczenia" niech mówi fakt, że sam MG przyznał jakiś czas temu, że był moment, w którym on sam pogubił się w knutej przez siebie intrydze.

Pozwolicie, że pokrótce przedstawię "bohaterów dramatu", bo primo - ułatwi to zrozumienie niektórych naszych tekstów, a secundo - naprawdę warto poznać tak oryginalną zbieraninę ;).

Claudia Gabriela Tassenick - córka szlachcica z Nuln, jedna z naszych magiczek, ze specjalizacją na psykerkę (psioniczkę), szaleńczo zakochana w Aradrielu (-_-'); jedyna, która przetrwała w niezmienionej postaci (tj. MG z niezrozumiałych powodów jeszcze jej nie wykończył ;) ) od początku kampanii.

Johana Julianna "Jakośtam-z-niemiecka-brzmiąco" (nie pamiętam... sorry, Johana; o, już wiem: Falkenschwinde - thx Claudia ;) ) - druga drużynowa psykerka, choć poszła w nieco inną stronę - podczas gdy Claudia bawi się w grzebanie po cudzych mózgach itp., ona zajmuje się materializacją i przenoszeniem.

Leon de Fhrezo - nie dość, że szlachcic (ma nawet posiadłość - Claudia też miała, ale jej dom "troszeczkę" ucierpiał), to jeszcze kapłan Taala z obsesją na punkcie łosi. "Nienaturalna" część drużyny przyprawia go czasem o dylematy moralne ;).

Elanir - "zwykły" leśny elf, mający dość ironiczne poczucie humoru i ciągoty do przywłaszczania sobie cudzych przedmiotów, oprócz tego doborowy strzelec; jak sam twierdzi, jego przybycie "tchnęło odrobinę normalności w drużynę" (akurat!).

Halon - początkujący nekromanta, przeklęty przez własnego ojca (za kierunek studiów, jaki obrał), zaczyna mutować zawsze w najmniej odpowiednich momentach, nie wspominając już o takim drobiazgu jak przymus noszenia iluzji w każdym skupisku ludności - dwa kły wystające z żuchwy, kikut ogona, dziesięciocentymetrowe pazury na prawej ręce, to niezbyt częsty (i chętnie witany) widok w Starym Świecie; prawdopodobnie syn (niekoniecznie rodzony) Adonaia.
Dzięki ostatniej akcji wywiadowczej Leona już wiemy, że historia Halona jest bardziej poplątana niż włosy na głowie naszego MG... :C (nowe fakty: Halon to kapłan Derengara i tak właściwie nie wiadomo, kto jest jego ojcem... i czy w ogóle jakiegoś ma ;) 

Thianrill - czyli ja... 428-letnia elfia wampirzyca, bard i była właścicielka pewnego Mrocznego Elfa (a właściwie to nawet dwóch), żywi się drużyną ("moje jedzenie chodzi za mną"); obecnie zarażona Czarną Zgnilizną Pustki (cokolwiek by to nie było, działa na wampiry :(...).


Inne osoby, które warto znać (BN-i&CO):

Aradriel - zaprzyjaźniony (czytaj "oswojony") Rycerz Chaosu (wymiary coś ponad 2x2m, 300 kg ;) ) - to chyba mówi samo za siebie...

Asmodai - obecnie już świętej pamięci (zginął tragicznie...), były Inkwizytor i członek Ordo Maleus (o tym niżej), w naszej kompanii stracił resztki nerwów i życie - a szkoda, bo chyba jako jedyny w drużynie wykazywał umiejętność trzeźwego myślenia (mimo sporadycznego nadużywania alkoholu).

Adonai - persona wielce zagadkowa, założyciel Ordo Maleus - wewnętrznego kręgu Inkwizycji, a jak się niedawno okazało, istota na usługach Tzeentcha; uwielbia szachy (a my jesteśmy jednym z pionków), ma zwyczaj obserwowania naszych poczynań przez magiczną kulę, co wyjaśnia, czemu nasza drużyna tak często spogląda w niebo...

Mistrz Gry - cech charakteru opisywać chyba nie trzeba, bezpośredni sprawca wszystkich naszych kłopotów; prawdopodobnie grywa z Adonaiem w szachy ;).

  • Leon: Szukam łosia.
    MG: Człowieku, to jest Arden! Wszystkie łosie już dawno zostały wybite przez gobliny! A wiesz, dlaczego? Z czystej złośliwości.
    Elanir: Z zazdrości, że istnieje rasa inteligentniejsza od nich.
     
  • Thian (komentując Halona): Rycerz Chaosu przynajmniej nie mutuje w miejscach publicznych.
     
  • Aradriel: Ciężko mi zbierać monety w tych rękawicach.
    Thian: To kup sobie magnes.
     
  • Halon (zdegustowany naszym niezdecydowaniem): Tej, może ja się rozbiorę? RUSZMY SIĘ!!!
     
  • Leon: Oddaj świeczkę!
    Elanir: Sam sobie podmucham!
     
  • MG: Rzuć na siebie dar języków, żeby zrozumieć eltharin.
    Elanir: Jestem, do cholery, elfem!
     
  • Drużyna "zalewa robaka":
    Asmodai: Nasze zdrowie!
    Elanir: A demony będziemy zabijać oddechem.
     
  • Leon: SW łosia wynosi 6. Mogę nad nim zapanować!
     
  • MG (do wampirzycy): Czujesz się nie całkiem żywa.
     
  • Nasze magiczki kłócą się ze sprzedawcą o wysokość odszkodowania za zbity słoik.
    Elanir: Wykorzystuję zamieszanie, biorę z lady książkę, podchodzę do sprzedawcy i pytam go, czy nie chciałby jej kupić.
     
  • Thian: To już jest złośliwość MG.
    Claudia: Złośliwość rzeczy martwych.
     
  • Halon od ponad 10 minut siedzi w WC.
    MG: Co ty tam tak długo robisz w tym kiblu?
    Halon: Czekam na Mistrza Gry!
     
  • Nazwa "państwa" Mrocznych Elfów w wykonaniu naszej drużyny: Naggaroth'ska Rzeź-pospolita Lodowa
     
  • MG (komentując rozmieszczenie drużyny po pokojach): Fajnie - trzy półtrupy w pokoju.
     
  • Drużyna, wyczerpana wydarzeniami dnia poprzedniego, ten postanawia poświęcić na odpoczynek.
    Leon (patrząc w niebo): Adonai, odwal się, dzisiaj śpimy!
     
  • Claudia (do Halona): Ty siedź i degeneruj się!
     
  • Claudia (o Leonie): To już jest ironia - kapłan natury chory na katar sienny.
     
  • Claudia (o Halonie): Jak go zabijemy to dopiero się wkurzy i wtedy to już nie będziemy w stanie go zabić.
     
  • Leon (o ś.p. Asmodaiu): Ja myślę, że jego dusza nie trafiła do Bogów Chaosu.
    Reszta: Nie, skądże.
    Leon (kończąc): Został w końcu zabity przez kapłana Taala...
     
  • Johana: Ktoś nas obserwuje przez cały czas.
    Claudia: Jak mrówki pod lupą. [patrząc w niebo:] Adonai, masz konkurencję!
     
  • Claudia: Poczytam sobie w umyśle szczura.
    MG: Wiesz co tam jedynie znajdziesz? "Jest głodny, jest mu zimno i chce kopulować".
     
  • Claudia (tłumacząc Mrocznemu Elfowi dziwne zachowanie Thian): Ona ma teraz trudne dni...
     
  • Halon (jak zwykle zniecierpliwiony): Ja tu się rozkładam!
     
  • Halon (o swojej mutacji, do Claudii): Ja chcę się pozbyć tego gówna! Nie rozumiesz, że wygląd zewnętrzny wpływa na psychikę?!
     
  • Halon (o reszcie drużyny): Ja chcę kupić białe ubrania, zanim oni pospują sklep!
     
  • Johana: A mój nauczyciel stał się galaretką...

Zainteresowanych pełniejszą historią tej drużyny proszę o indywidualny kontakt :). 
Mroczna Elfka
 

A teraz już zupełnie inne drużyny, z którymi gram lub które prowadzę sporadycznie. Występują: Elfka Arabel, Eldan, Klaudyna, Aśka (czyli ja), Łukasz i Mikołaj w rolach graczy i MG (wymiennie).
 

  • EA: Otwieram te drzwi. I co wyskakuje?
    MG (A): Tunel.
     
  • EA: A co robi X?
    MG (E): Gdybyś nie wiedziała, że to niemożliwe, uznałabyś, że myśli.
     
  • MG: I całe wasze złoto zamienia się w śmieci.
    EA: Zabieram je na wszelki wypadek.
     
  • EA: ...No i będę się darła "Na pomoc!!!".
    A (z sarkazmem): I kto ci pomoże?
    EA: Oni... Usłyszą i uciekną.
     
  • E: Czy moglibyśmy wypożyczyć którąś z dziewczyn, żeby nam pokazała...? (miejsce zamieszkania)
     
  • K: Ja jestem lesbijką.
    A: Ale przecież X jest mężczyzną.
    K: No ale ma długie włosy!!!
     
  • K:Spylamy czy zostajemy?
    EA:Właściwie świat i tak zostanie zniszczony, no nie?
     
  • K: E., ja cię proszę, ty przestań myśleć. Od myślenia to tu jestem ja.
    E: A poza tym 2/3 z nas [na 3 graczy!] nie umie pisać.
     
  • E: Ja nic nie wiem, ja jestem głupia.
    K: Nareszcie powiedziałaś coś mądrego.
     
  • Ł: Czy wyznawcy Chaosu składają ludzi w ofierze?
     
  • K: Jak on cały Altdorf w jedną noc przeleci, to będzie dobry.
     
  • Ł: Mogę pożyczyć twoją skórę?
     
  • M: Podążamy za tymi impulsywnymi i osłaniamy tyły.
     

No a teraz to już zupełna perełka: scenki z pierwszych sesji Warhammerowskich - moich i trzech innych dziewczyn: Elfki Arabel, Uli i "niezrównanej" Eldan w roli MG (na Mrocznych Bogów, ile to było lat temu... aż łezka w oku się kręci podczas czytania ;)... ).
 

  • A: Skąd pochodzi ten Trael?
    MG: Z Nuln.
    [Ula, hobbitka, też pochodzi z Nuln]
    A: W takim razie całe Nuln, wyłączając dzielnicę hobbicką, to wiocha! Zaraz, zaraz... A skąd jest Arabel?
    EA: Ja? Z Marienburga.
    A: Wiocha!
    AE (oburzona): Marienburg to portowe miasto!
    A i U (razem): Wiocha!
    AE: Wiesz co to jest Gdańsk?
    A: Wiem.
    AE: No to Marienburg jest dwa razy większy.
    A, U i MG: Wiocha! A w dodatku zadupie.
    AE: A jakbym pochodziła z jakiegoś miejsca wielkości Wólki Zbożowej?
    A: To by było duże zadupie i mała wiocha.
    U: Właśnie.
    AE: No to ja się pogubiłam.
    [Jak zwykle ;) ]
    A: Duża wiocha - małe zadupie, mała wiocha - duże zadupie. Rozumiesz?
    MG: To może teraz mi powiecie, co robicie?
    A: O! Piąta!
    MG: Co "piąta"?
    A: Godzina. Niedługo muszę iść.
     
  • Z krzaków wypada na nas JEDEN ork (O) - nasza drużyna zajmujue się przetransportowaniem srebra "gdzieś-tam".
    O: Nie ruszać się!
    U (zdziwiona): Jeden?
    AE: Walczymy?
    O: Nie ruszać się!!!
    AE: Ciekawe, jak się nazywa żona orka?
    O: Brońcie się!!
    U: Może "orkinia"?
    A: Lepiej "orka". Ten orka, ta orka.
    O (z desperacją): Nie rrrrruuuuuuszaaaać sięęęę!!!
    AE: Dobra, walczymy z nim.
    A: A nie lepiej po nim przejechać? [no proszę, już wtedy odznaczałam się delikatnością i finezją ;) ] Mamy trzy wozy...
    MG: No to co robicie?
    A: Mówię orkowi, że jak się nie usunie, to go rozjedziemy.
    MG: Ork znika w przydrożnych krzakach. Co robicie?
    U: Jedziemy dalej.
    MG: Ruszacie drogą...
    AE (przerywając): No to jak się nazywa kobieta orka?!
     
  • Po raz kolejny wypada na nas tylko JEDEN ork.
    EA: Znowu?
    MG (zirytowana): No takie macie głupie szczęście.
    O (grobowym głosem): Srebro...
    EA: Walczymy?
    A: Może znów po nim przejedziemy?
    O: Srebro...
    A: Skąd on wie, że mamy srebro?
    U: Hej, orku! Tu jest coś srebrnego! (Pokazuje srebrną kulkę na takimż łańcuszku - standartowe wyposażenie każdego hipnotyzera)
    A (odkrywczo): Zaraz, przecież ty go możesz zahipnotyzować...
    O (nadal grobowo): Zabić elfy...
    U: To ja go hipnotyzuję!
    MG: Udało ci się.
    [Tu następują pytania ściśle związane z przygodą. W końcu wiemy już prawie wszystko.]
    EA: No to niech nam jeszcze powie, jak się nazywa żona orka.
    [Nie powiedział, bo nasza MG prawie spadła z krzesła ;)... ]
     
  • A: No słuchaj, ten Trael jest przystojny i pójdziecie sami na polowanie...
    T (BN - z wyższością): Ja mam żonę.
    EA: A ja mam narzeczonego, o!
    MG: Taaak? A jak się nazywa?
    [cisza]
    MG (ponagla): No, jak?
    EA: Czekaj, jeszcze myślę!
    [chyba kłamała... ;) ]
     

Mroczna Elfka <melfka@terramail.pl>
Spiral Dance  - http://www.spiraldance.prv.pl  - fanzin Mrocznej Elfki poświęcony RPG oraz fantastyce.
 
Wszystkie prawa zastrzeżone. 
Publikowanie całości lub fragmentów niniejszego tekstu  jest zabronione bez zgody właściciela.

Powrót do strony RPG