KWIATKI Z SESJI - Część VIII
Aktualizacja 30 marca 2007

Większość poniższych tekstów pochodzi z poczty elektronicznej.
Jeżeli masz jakieś zabawne wspomnienia z sesji, to prześlij koniecznie na mój adres: kaila(at)kaila.pl  
(tylko błagam - z polskimi znakami!!! ;)

 
_________10 maja 2007__________ 

Kwieciste opisy MG:

- W kącie widzicie zbutwiałe, zardzewiałe deski.
- Leci na ciebie 300kg żywej wagi!
- Krążycie wokół karczmy w... karczmie.
- Wydupcyłaś ryjem... czyli brzuchem.
- Czarny wchodzi do twojego pokoju, ale nie wiesz, że to on.
- (o drzwiach obrotowych) Wszedłeś drzwiami i wyszedłeś spowrotem.

Okrzyki bojowe BG:
- Rzucam się na kratę
- Odgryzam mu pośladek!


G: Kopię go!
MG: W co?
G: W jajco!

G: To walę ją z glana w czachę. Tak dla jaj.

Drużyna znalazła się w podziemnym korytarzu. Nagle zaczyna się on roić od szczurów.
MG: ... Jest ich coraz więcej i więcej! Toniesz w morzu szczurów!
G: To zaczynam pływać.

BG próbuje ujeżdżać bardzo opornego konia.
MG: Koń tylko prychnął i dalej stoi w miejscu. Co robisz?
G: No to kopię go w boki piętami, bo ostryg nie mam...

Drużyna przed ostateczną walką ze złym BN-em.
B (z wyrzutem): Ja wiem, że ty jesteś zły, ale dla nas...?!

Bohater właśnie wszamał dziwnego fioletowego grzybka.
G: Dobra, a jaki miał smak?
MG myśli, po chwili stwierdza: Hmmm... Jadłaś kiedyś dzwoneczka?
G: SŁUCHAM?!
MG: Dzwoneczek. Taka roślinka.
G: ...
MG: Eee... Dobra, to najpierw był słodki, a pod koniec gorzki.

G: Mistrzu Gry, milcz, gdy do mnie mówisz!

A oto przykład NAPRAWDĘ DZIWNEGO gracza. Drużyna zabiła skrytobójcę.
B: No to ja go przeszukuję... (po chwili konsternacji)... Ale nie żebym był nekrofilem!

Ta sama sesja, później. Podziemny grobowiec, prawie sam koniec przygody. Ponieważ drużyna jak zwykle była w impasie, MG postanowił trochę im pomóc.
MG (do tego samego gracza co wyżej): Coś dziwnie ciągnie cię do tego grobowca... (to nie było celowe!)
B (po chwili namysłu, zwraca się do towarzyszy): Hmmm... Może powinniśmy sprawdzić ten grobowiec? Coś mnie do niego ciągnie... Ale nie żebym był nekrofilem!

Bohater został wessany w dziurę czasową. Z fikcyjnego średniowiecza przeniosło go w 2056 rok naszej alternatywnej rzeczywistości. Znalazł się gdzieś na Bliskim Wschodzie, oczywiście jest zszokowany.
MG: Widzisz grupki ludzi rozmawiających w dziwnym języku. Mają egzotyczne stroje. Przed tobą stoi stragan, gdzie jakiś facet sprzedaje jabłka. Po chwili podchodzi do ciebie jakiś człowiek.
Bohaterowi udaje się porozumieć z nieznajomym. Tutaj pada seria pytań i odpowiedzi na temat obecnego miejsca, a przerażony bohater komentuje to jednym słowem:
B: O K...A!
MG (jako nieznajomy): Zamilcz! Nie przeklina się w świętym miejscu! Jesteśmy w Meczecie!
Cisza.
G do MG: Co ty pieprzysz?!!?!!! W Meczecie sprzedają jabłka?!!??!!?
MG po chwili namysłu: No co?! Jest 2056 rok...

Bardziej rzeczywisty świat. Bohaterowie zostali wcieleni do mafii narkotykowej. Szef opowiada im o konfliktach z inną mafią działającą w mieście.
MG (jako szef): Bla bla bla... oni robią nam źle i my robimy im źle...
B (radośnie): No to zróbcie sobie dobrze i będzie po sprawie..

Dyskoteka. Bohater stoi przy barze i zamawia.
B: Sok z cytryny!
Barman: Będzie świeżo wyciskany.
B: Dobra, byle byłby kwaśny..

djdark01@interia.pl

***

G: Zabiłeś gościa kadzielnicą???

Famous Last Words:
- To chodźmy szukać tego wampira...
- Przecież mnie nie dojadą...
- Tak szybko to się nie utopię...
- Prosze państwa - odrobinę powagi! Przecież nie wiadomo czy nie jesteśmy tutaj na własnym pogrzebie...

Rozważania: ciekawe czy z wybitymi zębami dobrze się rzuca czary?

Kaila <kaila(at)kaila.pl>

_________30 marca 2007__________ 

MG: Leci na Ciebie piorun!
G: Paruję mieczem!

G: Strzelam kuszą!

MG: Wchodzicie do miasta, co robicie?
G: Podchodzę do mieszkańca i pytam się "Gdzie jest Geant (supermarket)?"

MG: Jesteście w ciasnych lochach, nagle widzicie jak nietoperze przelatują wam nad głowami, co robicie?
G (mag): Strzelam do nich z fireball-a!

MG: Zaczyna padać deszcz, robi wam się zimno.
G: Zakładam KATANĘ.

p0p0@op.pl

***

Kwaitki które miały miejsce na RKF-ie (Rzeszowski Klub Fantastyki )

MG opisuje walkę graczy z potworem składającym się głównie z macek:
Przedzierasz się przez burzę macek i trafiasz potwora prosto w jądro (wybuch śmiechu) ciemności.

MG - opisuje potwora. Opis robi wrażenie
BG- uciekamy
MG- potwór was goni
Ucieczka, standard. W pewnym momencie oficer BG liczy macki stwora. 1,2,3..5 hmmm on w takim razie ma 5 kostek ataku hmmm zaraz zaraz ja też mam 5 kostek, przecież bez problemu go skopie więc dlaczego uciekam?

WFB II Edycja
Widzisz ślady kopyt, nie koniecznie ludzkich.

BG1:To czy mam konia zalezy od MG
BG2:Czuje sie mały wobec jego potegi ...

G1: No to ja wyciągam
G2: No to ja się puszczam
G3: No to ja dochodzę

Sesja w deadlands
Mg do gracza: coś cię budzi gryząc w palce u stopy
Bg: co to?
Mg: szczur, do ogona ma cos przyczepione, zaczyna uciekać do swojej dziury
Bg: strzelam do niego
Mg: trafiłeś podchodzisz patrzysz i widzisz że mięso szczura wyparowuje, szczury widocznie źle reagują z ołowiem


Wampir

któryś z graczy kupił gazetę
G1: Trzeba znaleźć kogoś kto podrabia dokumenty
G2: No tak, ale oni się w gazetach nie ogłaszają!

G1: Ile to będzie kosztować?
Sprzedawca: Kupuje Pani wszystkie?!?!
G1: Nie, Będę kupować po koleji a potem się zobaczy

Mag

B1 do mg: Moja postać jest postacia dynamiczną, caly czas się zmienia, teraz siedzi w toalecie* i rozmyśla nad tym co się stało...
B2 do mg: Moja postać jest postacią tragiczną... właśnie idzie do toalety [...]

WFB

Na wstępie mała dygresja, która padła na ostatniej sesji jako komentarz do przezwiska jednej z postaci (Szybki):
- Najszybsza ręka na dzikim zachodzie.
- Dzięki. Wolę dziewczyny.

Noc w karczmie, rozmowa o zabezpieczeniach w pokoju:
BG1: Ja się nie zabezpieczam.
BG2: Wiesz, w imperium lepiej się zabezpieczać.

Po walce z mutantami:
BG1: Czemu ten człowiek miał trzy ręce?
BG2: A widziałeś kiedyś człowieka z trzema rękoma?

WFB

BG(próbując znaleźć sposób, na ukrycie prostytutki): Wiecie, najciemniej jest zawsze pod latarnią.

A na koniec odrobina kobiecej zazdrości:
Po ciężkiej walce BG (czarodziejka) i NPC (prostytutka) zostają ciężko ranne. W pewnym momencie czarodziejka stwierdza z mieszanką smutku i złości:
- Jesteśmy obie poharatane, a ona wciąż jest piękna.

Sesja DnD na nocce :

MG : Z daleka widzisz oddzial niskich postaci.
BG : (uradowanym glosem) krasnoludy?
MG : nie
BG : wyciagam sztylety i klade je na widoku... to nizolki?
MG : nie
BG : a nie mow ze elfy !
MG : podchodzi do Ciebie postac niskiego wzrostu, o czarnej skorze i srebrnych wlosach.
BG : O k***a biore sztylety i stamtad s********m

Opis trupa w zbroi: Zbroja maskuje jego sztywność -

Forgotten Realms

MG: Więc widzicie że ów stwór powoli posuwa się w waszą stronę
Tropiciel: To go atakuje
Elfka: Stój możesz zginąć
Tropiciel: Trudno, najwyżej mnie zabije, jakoś to przeżyje

MG - więc widzisz taką sytuacje, elfka leży, nad nią stoi potwór i zaraz ją dobije, jeśli zaszarżujesz to rozdepczesz ją a potwór jest poza zasięgiem twojego ramienia.
BG - No to ją przelecę a potem go zaatakuje
MG po krótkim śmiechu - Dobra ale będziesz miał minusy bo jest w zbroi

WFB

Gracze idą przez las prowadzeni przez staruszkę (przypuszczalnie wiedźmę). W pewnym momencie w oddali coś zaczyna wyć i piszczeć.
BG: Co tak wyje i piszczy?
Staruszka: Ja nic nie słyszę. Nic tam nie ma.
BG: A gdyby coś było, to co by to było?

MG(do BG1): Wąż obwiązał ci się do okoła nóg.
BG2: To probuje zabić węża sztyletem.
MG: Dobrze ale istnieje szansa, że przebijesz węża i trafisz w noge.
BG3: To może ja sprobuje moim dwóręczniakiem.

BG1: To dla mnie dziewczynki, a dla kolegi może być chłopak, albo lepiej koń.
BG2: A gdzieź tu można kupić konia?

BG(bardzo z siebie zadowolony): Biorę konia, będzie materiał na cięciwy.

BG w akcji:
Jestem nieoficjalnym synem szlachcica.
Chciałbym zaciągnąć języka.
Ruszmy końmi do tego burdelu Midenhaim, zanim go zburzą.
Nie będe głaskał twojego sianochrupa, żeby nie powiedzieć konia.
Proponuje zejść z konia, ponieważ mój tyłek cierpi katusze.

Przejęzyczenia MG:
Z każdym kolejnym krokiem, smród staje się coraz mądrzejszy.
Jeszcze chwila i spóźnicie się na autobus... znaczy powóz.

BG(widząc dym na horyzoncie):Coś się dyma.

BG: Lepiej walczyć robiąc dzieci, żeby one mogły walczyć.

BG: Pozwalam się sobie zdziwić.

BG1(do bandy nieufnych chłopów): Nie bójcie się, jesteśmy pogromcami chaosu.
BG2: Jesteśmy?

MG(do BG najemnika): Jedziesz konno?
BG(ze smutkiem): Nie mam konia?

BG (do NPCa): Mam pytanie. Czy wiesz czemu wieje?
MG: No wiesz, różnica ciśnień sprawia...

BG: Ty się nie znasz. Ty jesteś tylko Mistrzem Gry.

Włóczykij zaczyna płakać, pada oczywiste pytanie:
- Czemu płaczesz?
I odpowiedź.
- Nie pamiętam swojego pierwszego razu

Przemek Wolanin <sarevok1616@wp.pl>

***

"Kfiatki" te pochodzą z dwóch sesji, rozgrywanych mniej więcej w tym samym składzie, tzn.: MG - exeqtor lub Mithervain, G1 - exeqtor, G2 - Crazy Iwan, G3 - Deathall, G4 - Mithervain, G5 - Doogy. Chwała im wszystkim:)

MG: -Stoicie przed zdobioną bogatymi ornamentami żelazną bramą, za którą znajduje się...
G2: (Z żądzą zysku w oczach) - Biorę drzwi na plecy i - do kowala!
MG: [Bez komentarza]

[Gracze rozmawiają z magiem, G4 jest zirytowany]
G2: (do G4) -Spokojnie, na pewno się dogadamy.
[Chwilę później]
G2: -CO! STO SZTUK ZŁOTA ZA PRZECZYTANIE ZWOJU?!
MG: -Co robicie?
G2: -Czekam, aż mag odejdzie, po czym sikam na jego wieżę!

[Noc, opuszczona górska twierdza gdzieś na odludziu]
MG: -Przed wami znajduje się wysoka kamienna ściana wieży. Wysoko ponad waszymi głowami dostrzegacie okno, przez które sączy się...
G5: -Wchodzę "na kopa"!
MG: -Ale...
G5: -No, dalej! Rzucaj!
MG: -No, dobrze...
[kilka chwil później]
G5: (głośno czyta wyniki rzutów) -6! 6! 5! Super!
MG: -No nie wiem...
G5: -Dlaczego?
MG: -Złamałeś sobie nogę kopiąc kamienny mur z ogromna siłą...
G5: -Ale ja wyważałem drzwi!
MG: -Nie przypominam sobie, żebym mówił coś o drzwiach po tej stronie wieży.

[W lesie]
MG: -Niewiarygodnie potężnym ciosem zabijasz bestię, która pada u twych stóp!
G2: -Przeszukuję wilka!
MG: ???

MG: -Stoisz przed bardzo niskim i wąskim kamiennym tunelem.
G2: -Wczołguję się do środka.
MG: -Dobrze.
G3: -Jak on to robi mając dwa miecze półtoraręczne, miecz długi, włócznię, zapaloną pochodnię i skrzynię z 4 kg srebra? Nie wspominając nawet o ciężkiej zbroi, kocu i sakwie wypchanej po brzegi złotymi monetami...
MG: [Do G2] -Chcesz mi powiedzieć, że targasz to wszystko ze sobą?
G2: -No cóż...
MG: -Chyba cię [cenzura]-iło!
G2: -No dobra, odkładam jeden miecz półtoraręczny obok sarkofagu.
MG: -Nie, nie, nie! Jaki miecz? Właśnie sobie przypominasz, że upuściłeś go skacząc z muru...
G2: -Ale ja go mam przy sobie!
MG: -Dopiero teraz uświadamiasz sobie, iż na skutek przemęczenia uroiłeś sobie, że wciąż go niesiesz. Lecz teraz jasno zdajesz sobie sprawę z faktu, że przecież nie mogłeś nieść tylu rzeczy naraz, i że tak naprawdę nieostrożnym ruchem strąciłeś miecz w przepaść podczas ostatniej ucieczki.
G2: -Ale nic takiego się nie stało!
MG: -Zapewne miecz spoczywa teraz na dnie górskiego urwiska.
G2: -Ale...
MG: -TAK???!!!
G2: [zrezygnowany] -No dobrze, nie mam miecza...

Mithervain <exeqt0r@wp.pl>

***

Warhammer:

Środek lasu, zima; tuż po walce z mutantem. Jeden z bohaterów (drużyna dwuosobowa :)) leży nieprzytomny

MG (do gracza#1): Pomóż mu! Opatrz go czy coś...
G#1: Ale jak? Nie mam bandaży.
G#2: To koszulę porwij!
G#1: Nie, bo zamarzniesz...
G#2: Ale nie moją!
G#1: Przecież potwór nie miał [koszuli]!

Również po walce, czas i miejsce inne. Gracz #1 został trafiony w prawą rękę.

G#1: Dostałem tylko jedno obrażenie w prawą rękę...
G#2: Ale obcięło ci kciuka i to tego najważniejszego!

Jeden z graczy zaczyna fantazjować o sposobie w jaki przetransportuje rannego towarzysza w bezpieczne miejsce:

G: Znalazłem w lesie konia, przyłączyłem do niego gałęzie i zaciągnąłem jak Kmicica.


System - 7th Sea (poza sesją):

MG: To kim chcesz grać?
Gracz: Czy ja wiem?... Jak mam się trzymać konwencji płaszcza i szpady... no to kowbojem.

MG: W 7th Sea można spaść nawet z 60 metrów i się nie zabić... (w jego głosie wyczuwalne zafascynowanie systemem)
Gracz#1: Zagramy kiedyś w Neuroshimę to zobaczycie co to znaczy śmiertelność...
MG: Tam nawet za róg nie wyjdziesz bo boisz się, że zginiesz...
Gracz#2: ...Tam nawet za róg nie wyjdziesz, bo już jesteś martwy!

MERP:

MG: (...) ślad staje się coraz bardziej mniej wyraźny... (i bądź tu mądry)

MG: (o skradających się lasem rabusiach) (...) przestali nic mówić.

MG: (opisujący reakcję rabusiów na magiczny błysk) Zasłaniają się oczami!

l_sr@o2.pl

***

MG.(do gracza 1): Wchodzisz do pomieszczenia i widziesz że całe uwalone jest krwią i flakami, a na podłodze leżą porozwalane nagie ciała. Pod ścianą stoją twoi towarzysze i wpatruja sie w elfa, który klęczy na obu kolanach, na środku pokoju ,i płacze.
Gracz 1. do gracza 2.: Dlaczego on płacze?
Gracz 2. szeptem do gracza 1.: On opłakuje ich śmierć.
Gracz 1. Czyją?

MG do graczy: Droge zastepują wam dwaj przeciwnicy: szkielet i zombie...
Gracz 3. wystawia rękę i przerywa MG opis: Magiczy Pocisk!!!

Przed sesją stoimy na klatce i czekamy na jednego z graczy. Bede tu uzywał imion graczy:
Czarek: Weź może zadzwoń do niego...
Ariel wyciąga telefon i dzwoni. Po chwili słychać
Ariel: Marek, my już na ciebie czekamy. Bedziesz grać?
Ariel: Chcesz grać przez teleon?!

Fevencil <fevencil@o2.pl>

***

Potezny Kainita wykonczony przez jeszcze potezniejszego Maga:
- A chu... [chwila namysłu] A Paradoks ci w dupe, magusie ...

Nazwa profesji: Ruchomy Cel (Shooting Target)
Wymagania: brak
Umiejętności: unik, udawanie zmarłego, dyscyplina żołnierska
Przedmioty: nieprzemakalne spodnie
Profesje wyjściowe: Trup, Mięso Armatnie

Wojciech St. Moscibrodzki <wojmos@interia.pl>

***

AD&D

Gracz: A wieco co mnie najbardziej wkurza w spectrach? (po przeżyciu cudem spotkania z ;)
Że nie mają skarbów...

G1: Ale smoków już nie ma!!!??
G2: To powiedz to jemu...

Magiczka: U nas na wsi to sie czarownice pławilo...
G: A co??? Ty umiałaś pływać?

G: A czemu jego siostra nie może iść z nami??
GM: Bo jej (postaci) nie zrobilem.

G: Czy te drzwi są teges na 34?

GM: Widzisz, że za tym posągiem coś sie kryje... z kimś innym...

Gracz: Ja to strzeszczę: w Wielkim Poście nie zabijam...

Kaila <kaila(at)kaila.pl>

Powrót do strony RPG