Fragmenty notatnikow sluzbowych funkcjonariuszy M.O.

Zwłoki wisiały dobrze wyeksponowane, wkomponowane we framugę drzwi.

Dochodzenie było utrudnione, bo świnia została zjedzona.

Podejrzany zrobił dużą i małą potrzebę wewnątrz spodni celem uniknięcia
odpowiedzialności.

Odstąpiłem od czynności, ponieważ para wymagała pomocy medyczno -seksualnej.

Pokropek nie odniósł skutku, denat nadal był martwy.

Na drodze leżał martwy pies, a obok niego prawdopodobnie jego właściciel ,
też denat.

W trakcie interwencji zostałem uderzony miękkim gównem.

Przy nietrzeźwej znaleziono trzeźwe niemowlę.

Po oględzinach stwierdzono, że worek był pusty, ponieważ był dziurawy.

Poszkodowana została kopnięta w siedzącą część ciała.
Podejrzany nie przyznaje się do winy z powodów osobistych i światopoglądowych.
Poszkodowany został odwieziony do szpitala celem umieszczenia w tamtejszym zakładzie pogrzebowym.

W gwałcie brały udział gromnica wraz z butelką.

Na mojej głowie zbezczeszczono orła z koroną.

Podkreślam ponownie, że patrol pieszy nie jest w stanie w żaden sposób
skutecznie ująć i zatrzymać uciekającego samochodu.
Ukrywał się w śmietniku, przez co cuchnął tak intensywnie, że pies służbowy się skrzywił.

Patrolując ulicę zauważyłem spokój.

Właściciel bił konia aż do zdechnięcia.

Na miejscu zdarzenia spotkałem trzech denatów, z których dwoje dawało oznaki
życia w postaci przekleństw, a trzeci był całkiem nieżywy.

W lesie zastaliśmy drzewa, krzaki oraz towary niewiadomego pochodzenia.

Był to pies marki wilczur.

Rozpytywany nie widział poszkodowanej, ani niczego, bo był niewidomy.

Podejrzany bił swoją żonę, z którą miał pięcioro dzieci za pomocą sznurka.
Na tylnym siedzeniu siedzial mezczyzna, ktory mial opuszczone spodnie i
cale juwenalia na wierzchu.

Lezeli nad Wisla i on dotykal ja w srodku odcinka miedzy kolanami i brzuchem.

Ruchem reki emitowal przyrodzenie.

Z krzakow dochodzily odglosy odbywanego stosunku pozamalzenskiego.

W czasie pochodu pierwszomajowego rzucal spojrzenia antypanstwowe.

Przelecialem mu po plecach i rozladowalem z 5 kg flakow.

W rowie lezaly zwloki mezczyzny - prawdopodobnie trup.

Jedna kura leb urwany - nie zyje, druga kura leb urwany - nie zyje,
trzecia kura chodzi - pelnosprawna (z ogledzin kurnika).

Odledziny przeprowadzono w swietle naturalnym, dziennym, temperatura -
5st.C, padajaca mzawka, gesta mgla, widocznosc dobra.

Tego dnia pelnilem sluzbe patrolowa razem z sierzantem, w pewnym momencie,
przechodzac obok parkingu niestrzezonego, zauwazylismy czterech podejrzanych
osobnikow, ze krecili sie obok samochodu. Gdy podeszlismy blizej,
powiedzieli do nas spierdalajcie, co tez niezwlocznie uczynilismy.

Zatrzymanie tych mezczyzn polegalo na szarpaniu i kopaniu nas po nogach.

Mezczyzna ten wlozyl reke pod koldre i usilowal pocalowac pokrzywdzona.

A.B. zachowywal sie arogancko plujac na dowodce radiowozu.

Jak wyjasnilem szwagrowi obrzucany przez niego obelgami, ze sygnet nie jest
stracony i najdalej nastepnego dnia wydale go.

W miejscu zamieszkania posiada dobra opinie poniewaz nie utrzymuje kontaktow z
miejscowa ludnoscia i jest malo znany.

H.W. od dawna nigdzie nie pracuje, ale prowadzi pasozytniczy tryb zycia.

W trakcie doprowadzania do radiowozu wyjal czlonka i na oczach licznie
zgromadzonych pracownikow i interesantow w pomieszczeniach sluzbowych ZUS
oddal mocz.

Ustalono, ze J.N. byla w 9 miesiacu ciazy ktora dla zgody przesuwala lodowke
babci po remoncie przeprowadzonym dla zgody. Na zaistniale zdarzenie wszedl
maz R.N. Widzac awanture, jak tez zone ktorej to zaczela odchodzic woda, w
obawie przed porodem odepchnal od drzwi ob. K.A. jak tez jej corke W.U. ktore
to upadly w swoim pokoju.

Widzialam jak lezala na podlodze nago t.j. bez odziezy.

W okolicy zwlok nie znaleziono zadnych przedmiotow, ktore mogly posluzyc do naglej smierci.

Oskarzony rznal na mnie ubranie. Sukienki nie porznal gdyz zdazylam sie
rozebrac.

Zauwazylem dwoch mezczyzn w wieku roznym.

.. poniewaz nikogo nie bylo w poblizu poza dwoma funkcjonariuszami MO
zabralem ten sweter.

Ostatnio, tj. 8 br. miesiaca bylo wlamanie w nocy do mieszkania szkodzac szyby
i wylaczajac co chwiIa swiatlo. (..) Napastnik wlazl oknem i zaczynajac gwalt,
zamaskowual sie i nie bylo widac kto to mogl byc. Domyslam sie ze to bylo
napuszczenie C. Stefanii co nosi moj plaszcz i miedzy innymi inne ubranie.

.. gdy sie zwracalem do wspollokatorki Janiny K. to mi powiedziala, ze
kartofle wsadzila w dupe, lecz na skutek interwencji MO kartofle zwrocila.

Uderzyl mnie w prawy barek.

Lapowki w postaci pieniedzy przyjmowal do prawej kieszeni spodni mundurowych.

.. i wspolnie z psem sluzbowym zaraz podjelismy poscig za uciekajacym
osobnikiem.

Na tylnym siedzeniu samochodu nr... siedzial n/n mezczyzna. Mial spodnie
opuszczone do kolan i juwenalia na wierzchu.

W czasie jazdy patrolowej zauwazylem dwoch mezczyzn bijacych sie na jezdni i
trzeciego lezacego obok. Ta sprawa wydala sie wiec mi podejrzana.

Ob. K. zostal przez nas zatrzymany w lazience, gdzie wpadl rozpedem wrzucajac
dowod rzeczowy bezposrednio w rure kanalizacyjna.

.. chec wypicia wodki wynikala z choroby mojego kolegi po wczesniejszym
pijanstwie.

Tesciowa zakradala pensje miesieczna i rozlaczyla nas dajac kochankowi nasze
przyrzady kuchenne, a mezowi dawala zatruty alkochol chcac go pozbawic zycia:

Na osiedlu Niedzwiadek powinna byc stala i czesta kontrol MO, bo dzieja sie
tam niestworzone rzeczy a chuliganstwo sie sadzi i dalej rozwydrza.

.. utrzymuje kontakt wylacznie z elementem zarazonym wenerycznie.

Powradcmiony przez skIepowa o wlamaniu udalem sie od razu na miejsce. Przed
sklepem na rozsypanym popiele stwierdzilem slady. Nie mozna bylo rozpoznac czy
sa to slady czlowieka czy kota. Musialy to jednak byc slady kota, gdyz po
wejsciu do sklepu zauwazylem wewnatrz siedzaceco kota, ktory sie roznie bawil,
a na moje wejscie nie zareagowal. W sklepie pelno bylo wydzielin od kota. Nic
z towwaru nie brakowalo tylko byly na podlodze rozsypane papierosy. Na pewno
papierosy te kot wzial sobie do bawienia. Dlatego stwierdzilem, ze wlamanie
nie mialo miejsca, a tylko kot w sklepie rozrabial i sklepowa niepotrzebnie
zlozyla doniesienie.

.. nie mogla sie uczyc, bo bez przerwy odbywaly sie chulanka, pijanstwo i
swawole.

zona wykonywala prace w domu skladanie dlugopisow, klejenie puderniczek, to
ja zonie pomagalem bo ja jestem bardzo zdolny i nie chwalac sie mam
doskonala pamiec.

On dotykal ja na wersalce w polowie odcinka pomiedzy kolanami a brzuchem.

W domu opieki spolecznej sa ludzie potrzebujacy. Ja wiem jak sie sprawa
przedstawia na tym odcinku bo lubie czytac "Zdrowie", "Sluzbe Zdrowia",
"Nowa Wies" i wiele innych pism.

Po przybyciu na miejsce zastalem cudzoziemcow: Palestynczyk, Irak i ob.
Niemiec.

Mial czlonka wyjetego, ktorego emitowal za kioskiem w dloni.

.. a na ciele byly widoczne slady ukaszen przez czarnego psa.

Awanturnik siedzial spokojnie na lozku. Kiedy zazadalem okazania dowodu
osobistego zaczal wymachiwac do mnie rekami i jednoczesnie rekami zapieral sie
o meble.

.. ma opinie negatywna z powodu sklonnosci do naduzywania alkoholu i nocowania
obywateli WNP.

Wledlug rozeznania jest zdrowy i calymi dniami walesa sie z elementem
przestepczym i nie pracuje. Ostatnio kombinuje z chorobami na nogi, wrzody
i pluca.

W. nie bylo, do pojechal na zebranie swiadkow jechowych, nie wiadomo w jakim celu.

Oskarzony ze swiadkiem J. uzgadnial zakres wykonania robot hydraulicznych, co
w efekcie doprowadzilo do dlugotrwalego pijanstwa trwajacego co najmniej
przez: caly dzien 9.I.

Ja to jakbym i chcial bic zone to nie mialem kiedy. Ona ciagle w rozjazdach
uprawiala turystyke europejska Wlochy, Turcja, skory, sukienki.

Taki wyrok, moge zalozyc, byl normalny w czasie komunistycznym, ale na dzien
dzisiejszy obraza Majestat Prawa Rzeczpospolitej Polski.

Zrobil ze mnie biala niewolnice zmuszona w pokorze uslugiwac panu mezowi,
a niejednokrotnie pic z nim alkohol bez pozywienia, co zawsze na drugi dzien
odchoruje.

Pan docent powiedzial, ze zona pana doktora to laboratoryjna kurwa. Wobec tego
pan doktor uderzyl pana docenta i powiedzial, zeby pan docent w pracy zajmowal
sie czyms innym.

W rozmowie z w/wym. dowiedzielismy sie ze wynikla wspolna awantura miedzy tymi
osobnikami, ktorzy byli w stanie nietrzezwym. Powody awantury trudno bylo
ustalic, bo obie strony mialy racje.,

.. mam 4 letnie dziecko i reumatyzm, a wszystko na skutek tej wilgoci.

W miejscu swojego zatrudnienia ma opinie negatywna, poniewaz ma narzeczonego
Murzyna, z ktorym sie codziennie spotyka.

Razem ze mna dowodca warty prowadzil obserwacje z ukrycia. Do przejscia na
posterunku nr 2 od. S.O. zblizala sie w podejrzanym rozkroku. Po zatrzymaniu
w czasie transportu na wartownie glowuna ob. S.O. dodrowolnie wyjela ukryta
w reformach pompe paliwowa.

Po wejsciu do magazynu zobaczylam lezaca obok biurka na podlodze noge naszej
pracownicy fizycznej G.T., a obok na podlodze lezacego ubranego tylko w
spodnie niezapiete naszego pracownika fizycznego J.L.

Wynikiem kontaktu wladzy z obywatelem bylo 17 dni zwolnienia lekarskiego.

.. cichaczem popsul mi opinie w miejscu pracy.

.. a co do szczeki to jak zaczela sie wydzierac, a buzie ma od ucha do ucha
to szczeka jej wypadla i sama pekla.

Od.gotowania i obowiazkow mieszkaniowych zona sie uchyla.

Ona mysli, ze jej jako emerytce politycznej wszystko wolno.

Mam dziecko w wieku wychowawczym.

Osobnik mimo mojego upomnienia zachowywal sie agresywnie. Wodec powyzszego
uderzylem go kilka razy palka sluzbowa, wiec do radiowozu wsiadl chetnie.

Sasiad G. urzadza sceny bandyckie pod moimi oknami wrzeszczac zwierzecym
glosem pozoruje napad. Nadmieniam, ze G. chodzi po mieszkaniu w ciezkich
drewniakach, co jest sprzeczne z wszelkimi zasadami. Dzielnicowy polecil mu
chodzic w bamboszach, ale on nie podporzadkowal sie i nadal zakloca spokoj o
roznych porach.

W polowie drogi do Warszawy usiadlam na muszli w ubikacji. Po chwili
dosiadla sie do mnie mloda osoba, tak ze siedzialysmy we dwie osoby na jednej muszli.

Przybylem do smietnika, aby sprzatnac zanieczystosci.

W dniu 15 lipca zona do mieszkania na noc sprowadzila osodnika o imieniu Jozef
w stanie nietrzezwym, ktory tej nocy spal z moja zona. Kiedy po przyjsciu do
mieszkania zauwazylem Jozefa i zapytalem zony co to za czlowiek powiedziala,
ze to nasz kreuny i od tej pory Jozef zamieszkal z nami na stale.

W rozmowie z zatrzymanym stwierdzilem jedynie starganie materialu w kroczu,
ktore wedlug oswiadczenia bylo wynikiem bojki.

Potrafila mi bezczelnie powiedziec, ze ja sie dobieram do corki w celu seksualnym. 
Jak trzeda byc wyrafinowanym i miec gest zeby tak bezczelnie mnie oczerniac.

Dane personalne ustalilem na podstawie ustnej.

Uprzejmie prosze prokurature o pomoc i wskazanie mi drogi ratunku przed
awanturnictwem w zachowaniu sie mojej zony Jadwigi G. z domu C. ktora z dnia
na dzien staje sie ordynarniejsza w duzi i predka w rekoczynach. Pracowalem
jako murarz i dodatkowo jako malarz, zeoy wiecej zarobic. Ale i tym wiele lask
od zony nie zdobylem. Mialem zone przy.wyplacie dalej zylem w celibacie, bo
zona chora udawala i ciagle z dziecmi spala. Ozieci bardzo kochalem, wiec
rozwodu nie zadalem, choc zycie u zony za parobka mialem. Sklocila mnie z
rodzina, by gorsza byc gadzina. Po pracy sprzatalem, gotowalem bo w domu puste
garnki mialem. Zona nie gotowalabo odchudzac sie chciala, dzieci od
gotowanego odzwyczajala, tylko by im szynke dawala. Odstawila mnie od siebie
calkowicie przez co ciezkie mialem zycie, ale pieniedzy ode mnie ciagle
wolala, choc mi jesc nie dawala.

Nie mozna bylo zatrzymanego dokladnie rozpytac, bo byl bardzo pijany i tylko belkotal i charczal odbytnica.

Wedlug mojej odserwacji nie byl pijany tylko napity.

Wierze w wysoki organ Generalnej Prokuratury, ktory sprawi, ze karzaca reka
sprawiedliwosci dosiegnie te dande zlodziei.

Swiadek jako dlugoletni funkcjonariusz w czasie wykonywania obowiazkow
sluzbowych ma szczegolnie wyostrzone postrzeganie wzrokowe i sluchowe.

Kiedy maz w swym widzie pijackim chce mnie bic to tule to dziecie 4-letnie do
swego lona niczym tarcza oslaniajac sie od zadawania razow reka zabestwionego
pijaka, a czasem i czyms ciezszym.

Swiadek nie mogl widziec zebym kradl kury z kurnika jak siedzial na strychu,
bo okno od strychu zaslaniaja mu drzewa. Te drzewa wycial przed sprawa w
sadzie, zeby nie dac mnie sie zlapac na strasznym swoim klamstwie.

Wlspoloskarzony przekonywal mnie, ze sprawa zostanie umorzona, bo z Kowalskim
sie pogodzil, a proces odbedzie sie tylko dla formalnosci. Przyznaje ze
wstydem, ze i mi sie udzielil ten optymizm, czego dzis po wyroku bardzo
serdecznie zaluje.

Moj syn 11 letni powiedzial, ze tata kopnal go tak, ze az go uderzyl w zoladek
gdyz wczesniej w czasie tej akcji ten sam syn hustal sie na hustawce, a moj
maz powiedzial, ze go na tej hustawce powiesi i wyrazal sie i bluzgal przy
dziecku.

Zona jak ja mocniej podpytalem wypierala sie Kowalskiego, a juz najbardziej
wycieczki z nim do lasu kolo Nieporetu.

W zwiazku z osadzeniem mnie przez oskarzonego o utrzymywanie intymnych,
kontaktow z jego zona skladam wylacznie do wiedzy Sadu oswiadczenie w swerze
czysto biologicznej dotyczacej mojego zdrowia. Otoz jest to akt zlosliwosci ze
strony oskarzonego, gdyz w spusciznie genetycznej po moich przodkach
otrzymalem
przerost gruczolu krokowego (t.j. prostata) chorobe powodujaca niemoc plciowa,
co dotknela rowniez i mnie przed ponad dwoma laty.

Protokol ogledzin kurnika: jedna kura biala, leb urwany - nie zyje, druga kura
pstra, leb urwany - nie zyje, trzecia kura chodzi - sprawna.

Z rozpytania sasiadow wynika, ze podejrzany zakopal poszlake w ogrodku.

W mieszkaniu urzadzil meline pijacko-zlodziejsko-pasersko-prostytucka.

Lokatorzy skladali skargi, ze W. wypija mIeko z butelek przed drzwiami, ktore napelnia swoim moczem.

... zniszczyla mnie swiadom!e stylowy tapczan-wersalke, lamiac w nim rame
przez skakanie po nim sama i we dwie osoby, a tapicer tapczan ten sprzedal
wiedzac, ze Julia S. ma zaburzenia psychiczne.

Stwierdzam, ze w wyniku znajomosci z nia zauwazalne jest w jej zyciu, 
partnerskim zboczenie seksualne przewaznie w sobote.

Na postoju taxi zauwazylem 2 mezczyzn. Prawdopododnie oczekiwali na taksowke.

Do domu sprowadza element z ktorym wyprawia gieorgie.

Dziecko w/wym. ma cechy orientalne, gdyz jest dzieckiem prostytutki i Araba.

Bylem wczoraj u lekarza na kregoslup a ona zapisala ml biseptol i calcypiryne.

Grzesielk cos zam krzyczal, ale o co dokladnie szlo tego dokladnie nie wiem, bo
slyszalem tylko jak krzyczal cos w sensie "kurwy, skurwysyny" itp.

Oskarzony do wybitej szyby sklepowej podszedl wylacznie z wlasnej ciekawosci,
towar z wystawy zabral bezwiednie, gdyz sie zdenerwowal. Ucieczka oskarzoneo
na widok funkcjonariuszy policji wynikla stad, ze bedac w przeszlosci
czterokrotnie karany bal sie bezpodstawnego posadzenia o dokonanie wlamania.
Z tych wzgledow dzialanie oskarzonego nie nosi cech przestepstwa, a jest
jedynie nader dla niego nieprzyjemnym zbiegiem okolicznosci.

Maz nie chcial zeby wynikla jakas awantura i zwrocil sie do Grzegorza z prosba zeby sie odpierdoIil.

Wysoki sadzie, nie twierdze, ze jestem bez winy bo niepowinienem tam isc do
tego sklepu, ale co ja moglem poradzic majac 3.17 promila alkoholu we krwi
A jezeli policja znalazla jakies lomy to ja jestem przekonany, ze w takim
stanie w jakim sie znajdowalem (3,17/w) to nawet jezeli ten lom wazylby
choc tylko 2 kg to by mnie przewrocil nie mowiac o rozrywaniu klodek.

W/wym. stwierdzil, ze w dniu dzisiejszym ok. 13 wrocil na Prage do swojego
domu. Przed blokiem spotkal swoiego psa. Wzial psa ze soba i poszli na Bazar
Rozyckiego na piwo.

W.M. zlosliwie stuka do muszli klozetowej w jej najglosniejszym miejscu.

Oskarzony wyrazil skruche na przewodzie, ale po sprawwie zaczal od nowa robic
to samo.

Odwoluje swoje przyznanie sie, bo na komendzie sledczy mnie sugesterowal.

W czasie gdy tu jeszcze mieszkala lezala pijana na podworzu z ob.K. niezyjacym.juz od 2 lat.

Ob. S. jest zagrozona rozcieciem nozem.

Obywatel wyzywal pokrzywdzonego wulgarnie slowami "cos ty zrobil".

Zatrzymani szli i glosno spiewali "Padaja deszcze, bija grady, a za
nami ida skurwysyny draby". A za w/wym. szlismy my t.j. ja i plut. K.

Rano denat pojechal do pracy w hucie. Po pracy wrócil pijany, pobil zone taboretem
i zaraz poszedl spac. Nazajutrz zona denata zglosila na posterunku, ze denat nie zyje.

Elzbieta T. powiedziala mi ustnie, ze maz czesto ja bije, lecz gdyby nawet ja zabil, to i tak nie pójdzie na niego
ze skarga na policje. 

Na miejscu wypadku ustalilem, ze ofiara potracenia przez samochód jest Agnieszka D., córka Stanislawa,
lat 9, zamieszkala w Lutczy, panna, bez zawodu i bez przynaleznosci partyjnej(...).
Sprawcy wypadku oraz ofierze - Agnieszce D, lat 9 pobrano krew do badan na zawartosc alkoholu.

Był to pies marki wilczur.

W czasie interwencji lecialy na nas wyzwiska w postaci chujow i skurwysynow.

Poszkodowany doznal wybicia zebow w postaci sztucznej szczeki.

Podkomendny twierdzil ze kupil skradziony samochod w celu odzyskania.

Wlasciciel bil konia az do zdechniecia.

Patrolujac ulice zauwazylem spokoj.

Na miejscu zdarzenia spotkalem trzech denatow, z których dwoje dawalo
oznaki zycia w postaci przeklenstw, a trzeci był calkiem niezywy

Przybywszy zastalem zezwlok krowy trudny do ustalenia plci ponieważ
nie posiadala glowy i tylnej czesci ciala.

W miejscu zgwalcenia ustalilem w kroczu pokrzywdzonej oblych rozmiarow ogorek.

Na miejscu libacji zastalismy nierzad w postaci nieprzestrzegania WC.

W lesie zastalismy drzewa, krzaki oraz towary niewiadomego pochodzenia.

Powodka skarzyla sie na impotencje policji i wymiaru sprawiedliwosci.

Była gwalcona doustnie i doodbytniczo - prawdopodobnie pedal lub gej.

Podkraslam ponownie, ze patrol pieszy nie jest w żaden sposób skutecznie ujac i zatrzymac uciekajacy samochod.

Przestalem go scigac bo wbil mi w noge widly.

Za odstapienie od czynnosci sluzbowych zaproponowala mi obciagniecia tak zwanego druta.

Poszukiwany udawal, ze nie wiedzial ze jest poszukiwany.

Rozpytywany nie widzial poszukiwanej, ani niczego bo był niewidomy.

Oswiadczam, ze sluzbowy pies "Pluton" bedacy na moim stanie zagryzl
kure poszkodowanego prywatnie, kiedy nie był już na sluzbie.

Wspolnie z psem sluzbowym podjelismy poscig

Przyjechalem z matka, która urodzila sie w Gdansku w celach turystycznych.

* ...a co do szczęki, to jak zaczęła się wydzierać, a buzie ma od ucha do ucha, to szczeka jej wypadła i sama pękła.

* ...a na ciele były widoczne ślady ukąszenia przez czarnego psa.

* ...a swe dziecko obywatel O. chce wychować na postrach W-wa Rakowiec na co ja, jako dzielnicowy, nie mogę się
zgodzić.

* A.B. zachowywał się arogancko plując na dowódcę radiowozu.

* Alkohol nadużywał umiarkowanie. Nie stwierdza się żeby wałęsał się w stanie nietrzeźwym

* Awanturnik siedział spokojnie na łóżku. Kiedy zażądałem okazania dowodu osobistego, zaczął wymachiwać do mnie
rękami i jednocześnie rękami zapierał się o meble.

* Awantury z żoną były podyktowane na tle, dokładnie nie mam pojęcia, bo nie jestem awanturny ani alkoholik.

* Był to pies marki wilczur.

* Byłem wczoraj u lekarza na kręgosłup a ona zapisała mi biseptol i calcypiryne.

* ...chęć wypicia wódki wynikała z choroby mojego kolegi po wcześniejszym pijaństwie.

* ...cichaczem popsuł mi opinie w miejscu pracy.

* Dane personalne ustaliłem na podstawie ustnej.

* ...dlaczego ob. dzielnicowy stosuje do mnie krzyk jako do interesanta?

* Do domu sprowadza element, z którym wyprawia gieorgie.

* Do Pawła G. przyszedł w nocy jego kolega z pracy i przewrócił telewizor kolorowy, który był spity jak świnia.

* Do tutejszego posterunku MO zatelefonowała Eugenia L. mówiąc, że jej mąż Franciszek nie będzie mógł w dniu
dzisiejszym zgłosić się na przesłuchanie w charakterze podejrzanego, ponieważ przebywa w szpitalu, gdzie będzie poddany
ciężkiej operacji prostytuty.

* Dochodzenie było utrudnione, bo świnia została zjedzona.

* Dziecko w/wym. ma cechy orientalne, gdyż jest dzieckiem prostytutki i Araba.

* Elżbieta T. powiedziała mi ustnie, że mąż często ją bije, lecz gdyby nawet ją zabił, to i tak nie pójdzie na niego
ze skargą na policję.

* Fragment notatki służbowej do Służby Bezpieczeństwa: ob. Władysław W. do ustroju socjalistycznego i obecnej
rzeczywistości ustosunkowany jest bardzo pozytywnie. Tylko jeden raz, podczas meczu piłkarskiego, wykrzyknął: "Precz z
komuną", lecz wówczas prawdopodobnie był pijany i nie można tego brać poważnie. Będzie dobrym kandydatem na członka PZPR.

* Fragment notatki służbowej dzielnicowego, starszego kaprala Włodzimierza S.: "W wyniku najechania samochodu marki
"Kamaz" na furmana i furmankę, na miejscu śmierć poniósł koń furmana. Wspólnie z w/w furmanem podjołem czynności w celu
zwleczenia denata z drogi."

* Fragment notatki służbowej plutonowego Edwarda K. z posterunku MO w N., dotyczący zajścia na wiejskiej "zabawie
tanecznej (1972 r. ): Kiedy zapytałem podchwytliwie Tadeusza T, w jakim celu wyprowadził z zabawy do lasku Barbarę R i
rozebrał ją do naga, on odpowiedział mi podchwytliwie, że nie wie. Wskazuje to dobitnie na jego podchwytliwy charakter."

* Fragment notatki służbowej z 1969 roku: "w dniu dzisiejszym wymierzyłem mandat karny w wysokości 100 (słownie sto
złotych) obywatelowi Janowi O. za to, że wjechał do miasta koniem osranym jak krowa."

* Fragment notatki służbowej z 1977 roku: "przesłuchiwany Lesław J., który zasnął w swym samochodzie na przejeździe
kolejowym w miejscowości O., wyjaśnił mi, że to nie alkohol spowodował jego zaśnięcie, lecz śpiączka afrykańska, której
nabawił się pięć lat temu przebywając na kontrakcie w Libii. Zaproponował mi, abym nie dawał więcej dowodów swojego
nieuctwa, lecz pouczył się medycyny afrykańskiej."

* Fragment notatki urzędowej: "Podczas służbowej interwencji w restauracji "Glorietta" będący w stanie nietrzeźwości
Łukasz D. powiedział do mnie i sierżanta Marka H., że obaj jesteśmy głupsi, niż ustawa przewiduje. Ponieważ wymieniony nie
potrafił dokładnie wskazać o jaka ustawę mu się rozchodzi, dlatego byliśmy zmuszeni użyć w stosunku do Łukasza D. pałki
służbowej."

* Fragment protokółu oględzin miejsca samobójstwa: "kiedy wraz z prokuratorem przybyliśmy na miejsce znalezienia
wiszących na drzewie zwłok 46-letniego Michała B. stwierdziliśmy w obecności dwóch obiektywnych świadków, że samobójca nie
żyje i samobójstwo to zakończyło się dla niego śmiertelnie."

* Fragment protokółu oględzin miejsca włamania: "na miejscu zdarzenia ujawniono na posadzce ślady błota pochodzące
najprawdopodobniej od czubków butów ludzkich."

* Fragment protokółu przesłuchania Seweryna M., podejrzanego o zgwałcenie Violetty K.: "zeznaje, że nigdy w życiu
nie miałem zamiaru zgwałcić Violetty K., lecz ta kurwa dobrowolnie mi się podłożyła, więc sama sobie zawiniła. Wyjaśniam
również, że ta cala afera ze zgwałceniem, to wredna robota jej matki Karoliny K. (również stara kurwa), która od pewnego
czasu usilnie i osobiście chce się ze mną przespać, lecz ja nie tknąłbym tej maszkary bez zębów bez wypicia przynajmniej
jednego litra wódki."

* Fragment zeznań 21-letniej Beaty R., pokrzywdzonej w sprawie o zgwałcenie w czasie przyjęcia weselnego: "prawdą
jest, że Robert W. zgwałcił mnie kilkakrotnie podczas tego wesela, lecz nie był zbyt złośliwy w stosunku do mojej osoby,
gdyż nie wyczyniał żadnych innych ekscesów, co mogłoby urazić moją godność oraz honor."

* ...gdy się zwracałam do współlokatorki Janiny K., to mi powiedziała, żebym kartofle wsadziła w dupę, lecz na
skutek interwencji MO kartofle zwróciła.

* Grzesiek coś tam krzyczał, ale o co dokładnie szło, tego dokładnie nie wiem, bo słyszałem tylko jak krzyczał coś w
sensie: "kurwy, skurwysyny" itp.

* H.W. od dawna nigdzie nie pracuje, ale prowadzi pasożytniczy tryb życia.

* ...i ubliżał nam słowami jak: "kurwa, kurwa mać", a nawet: "kurwa w dupę jebana, kurwa w mordę jebana, alfonsie" i
dodaje, że też: "chuju odpierdol się".

* ...i jeszcze szarpał furtkę, zapraszając męża do bicia.

* ...i wspólnie z psem służbowym zaraz podjęliśmy pościg za uciekającym osobnikiem.

* Ja stałem ze swoim kolegą przed kinem i rozmawiałem, ale nie powiem o czym, bo nie chce o tym powiedzieć - nie
wiem dlaczego nie chce powiedzieć o czym rozmawialiśmy z kolega przed kinem.

* Ja to jakbym i chciał bić żonę to nie miałem kiedy. Ona ciągle w rozjazdach, uprawiała turystykę europejską
Włochy, Turcja, skóry, sukienki...

* Taki wyrok, mogę założyć, był normalny w czasie komunistycznym, ale na dzień dzisiejszy obraża Majestat Prawa
Rzeczpospolitej Polskiej.

* Ja z nerwów nabawiłem się alergii rąk i pracować nie mogę

* Jak wyjaśniłem szwagrowi, obrzucany przez niego obelgami, że sygnet nie jest stracony i najdalej następnego dnia
wydalę go.

* Z oględzin kurnika: jedna kura: "łeb urwany - nie żyje, druga kura: łeb urwany - nie żyje, trzecia kura: chodzi -
pełnosprawna."

* Kiedy mąż w swym widzie pijackim chce mnie bić, to tulę to dziecię 4-letnie do swego łona niczym tarczę,
osłaniając się od zadawanych razów ręką rozbestwionego pijaka, a czasem i czymś cięższym.

* Łapówki w postaci pieniędzy przyjmował do prawej kieszeni spodni mundurowych.

* Leżeli nad Wisłą i on dotykał ją w środku odcinka między kolanami i brzuchem. Ruchem ręki emitował przyrodzenie.

* Lokatorzy składali skargi, że W. wypija mleko z butelek przed drzwiami, które napełnia swoim moczem.

* ...lubił wypić, ale żeby chodził i pił to nie, tylko przy okazji.

* ...ma opinie negatywną z powodu skłonności do nadużywania alkoholu i nocowania obywateli WNP.

* ...mam 4 letnie dziecko i reumatyzm, a wszystko na skutek tej wilgoci.

* Mam dziecko w wieku wychowawczym.

* Matka opiniowanego pracuje w przedsiębiorstwie państwowym, ojciec jest alkoholikiem. Innych danych o nagannej
postawie w drodze wywiadu nie dokonałem.

* Mąż nie chciał żeby wynikła jakaś awantura i zwrócił się do Grzegorza z prośbą, żeby się odpierdolił.

* Mąż przy ludziach powiedział, że jestem głupia jak Albin z KC.

* Mężczyzna ten włożył rękę pod kołdrę i usiłował pocałować pokrzywdzoną.

* Miał członka wyjętego, którego emitował za kioskiem w dłoni.

* Mój syn, 11 letni, powiedział, że tata kopnął go tak, że aż go uderzył w żołądek, gdyż wcześniej, w czasie tej
akcji, ten sam syn huśtał się na huśtawce, a mój mąż powiedział, że go na tej huśtawce powiesi i wyrażał się i bluzgał przy
dziecku.

* Na drodze leżał martwy pies, a obok niego prawdopodobnie jego właściciel, też denat.

* Na miejscu wypadku ustaliłem, że ofiarą potracenia przez samochód jest Agnieszka D. córka Stanisława, lat 9,
zamieszkała w L., panna, bez zawodu i bez przynależności partyjnej. Sprawcy wypadku, oraz ofierze - Agnieszce D., lat 9,
pobrano krew do bada na zawartość alkoholu.

* Na miejscu zdarzenia spotkałem trzech denatów, z których dwoje dawało oznaki życia w postaci przekleństw, a trzeci
był całkiem nieżywy.

* Na mojej głowie zbezczeszczono orła z koroną.

* Na osiedlu "Niedźwiadek" powinna być stała i częsta kontrol MO, bo dzieją się tam niestworzone rzeczy a
chuligaństwo się sadzi i dalej rozwydrza.

* Na postoju taxi zauważyłem 2 mężczyzn. Prawdopodobnie oczekiwali na taksówkę.

* Na trawniku w rynku leżał jak zwykle obok ławki znany mi Zygmunt J. Wymienionego obywatela nie legitymowałem, gdyż
znam go osobiście, a i tak wymieniony nie nosi przy sobie dowodu osobistego, więc legitymowanie nie miałoby najmniejszego
celu. Podany mu probierz trzeźwości nie zmienił koloru warstwy wskaźnikowej, ponieważ Zygmunt J. nie był w stanie nadmuchać
w probierz.

* Na tylnym siedzeniu samochodu siedział nieznany mężczyzna. Miał spodnie opuszczone do kolan i juwenalia na
wierzchu.

* ...nadto wyrażam uzasadnioną obawę, że ściąganie dalszych rat alimentacyjnych z osoby Wacława D. może natrafić na
pewne trudności, ponieważ do naszego posterunku MO nadeszła wiadomość ze Stargardu Szczecińskiego, że Wacław D. aktualnie
się powiesił.

* ...nie mogła się uczyć, bo bez przerwy odbywały się hulanki, pijaństwo i swawole.

* Nie można było zatrzymanego dokładnie rozpytać, bo był bardzo pijany i tylko bełkotał i charczał odbytnicą.

* Nie wiem już jak mam żyć, bo ciągle chce żebym wypierdalała z domu.

* Ob. K. został przez nas zatrzymany w łazience, gdzie wpadł rozpędem, wrzucając dowód rzeczowy bezpośrednio w rurę
kanalizacyjną.

* Ob. S. jest zagrożona rozcięciem nożem.

* Ob. F. na naszym terenie powozi koniem obsranym jak krowa.

* Obywatel wyzywał pokrzywdzonego wulgarnie słowami: "coś ty zrobił!".

* Od gotowania i obowiązków mieszkaniowych żona się uchyla.

* Odstąpiłem od czynności, ponieważ para wymagała pomocy medyczno-seksualnej.

* Odwołuje swoje przyznanie się, bo na komendzie śledczy mnie sugesterował.

* Oględziny przeprowadzono w świetle naturalnym, dziennym, temperatura 5st, padająca mżawka, gęsta mgła, widoczność
dobra.

* Około dwóch tygodni temu denat Dariusz J. pobił się w restauracji "Wierchy" kategorii III z Zenonem G., po czym
zbiegł. Przez następne kilka dni denat był widziany na melinie u Antoniny K., gdzie wyczyniał różne figle, aż w dniu
wczorajszym denat zmarł, gdyż zatruł się śmiertelnie denaturatem.

* Ona myśli, że jej jako emerytce politycznej wszystko wolno.

* Oskarżony do wybitej szyby sklepowej podszedł wyłącznie z własnej ciekawości, towar z wystawy zabrał bezwiednie,
gdyż się zdenerwował. Ucieczka oskarżonego na widok funkcjonariuszy policji wynikła stąd, że będąc w przeszłości
czterokrotnie karany bał się bezpodstawnego posądzenia o dokonanie włamania. Z tych względów działanie oskarżonego nie nosi
cech przestępstwa, a jest jedynie nader dla niego nieprzyjemnym zbiegiem okoliczności

* Oskarżony rżnął na mnie ubranie. Sukienki nie porżnął gdyż zdążyłam się rozebrać.

* Oskarżony wyraził skruchę na przewodzie, ale po sprawie zaczął od nowa robić to samo.

* Oskarżony ze świadkiem J. uzgadniał zakres wykonania robot hydraulicznych, co w efekcie doprowadziło do
długotrwałego pijaństwa trwającego co najmniej przez cały dzień.

* Osobnik, mimo mojego upomnienia, zachowywał się agresywnie. Wobec powyższego uderzyłem go kilka razy pałką
służbowa, więc do radiowozu wsiadł chętnie.

* Ostatnio, tj. 8 br. miesiąca, było włamanie w nocy do mieszkania, szkodząc szyby i wyłączając co chwila światło.
Napastnik wlazł oknem i zaczynając gwałt, zamaskował się i nie było widać kto to mógł być. Domyślam się, że to było
napuszczenie Stefanii R., co nosi mój płaszcz i między innymi inne ubranie.

* Pan docent powiedział, że żona pana doktora to laboratoryjna kurwa. Wobec tego pan doktor uderzył pana docenta i
powiedział, żeby pan docent w pracy zajmował się czymś innym.

* Patrolując ulice zauważyłem spokój.

* Po oględzinach stwierdzono, że worek był pusty, ponieważ był dziurawy.

* Po przybyciu na miejsce zastałem cudzoziemców: Palestyńczyk, Irak i ob. Niemiec.

* Po wejściu do magazynu zobaczyłam leżącą obok biurka na podłodze nogę naszej pracownicy fizycznej G., a obok na
podłodze leżącego ubranego tylko w spodnie, nie zapięte, naszego pracownika fizycznego J.

* Podczas zatrzymywania zachowywał się średnio.

* Podejrzany bił swoją żonę, z która miał pięcioro dzieci za pomocą sznurka.

* Podejrzany nie przyznaje się do winy z powodów osobistych i światopoglądowych.

* Podejrzany zakopał poszlakę w ogródku.

* Podejrzany zrobił dużą i małą potrzebę wewnątrz spodni celem uniknięcia odpowiedzialności.

* Podejrzany Witold P. dokonał czynu lubieżnego w ten sposób, że podczas imienin będąc pod wpływem alkoholu uchwycił
Mariole E. za jej przyrządy płciowe. Pokrzywdzona nie będzie składać wniosku o ściganie.

* Podkreślam ponownie, że patrol pieszy nie jest w stanie w żaden sposób skutecznie ująć i zatrzymać uciekającego
samochodu.

* Pokropek nie odniósł skutku, denat nadal był martwy.

* Pokrzywdzony, natarczywie dobierał się w okolice mojego członka

* Ponieważ nikogo nie było w pobliżu, poza dwoma funkcjonariuszami MO, zabrałem ten sweter.

* Poszkodowana została kopnięta w siedzącą cześć ciała.

* Poszkodowany został odwieziony do szpitala celem umieszczenia w tamtejszym zakładzie pogrzebowym.

* Potrafiła mi bezczelnie powiedzieć, że ja się dobieram do córki w celu seksualnym. Jak trzeba być wyrafinowanym i
mieć gest, żeby tak bezczelnie mnie oczerniać.

* Powiadomiony przez sklepową o włamaniu udałem się od razu na miejsce. Przed sklepem na rozsypanym popiele
stwierdziłem ślady. Nie można było rozpoznać czy są to ślady człowieka czy kota. Musiały to jednak być ślady kota, gdyż po
wejściu do sklepu zauważyłem wewnątrz siedzącego kota, który się różnie bawił, a na moje wejście nie zareagował. W sklepie
pełno było wydzielin od kota. Nic z towaru nie brakowało, tylko były na podłodze rozsypane papierosy. Na pewno papierosy te
kot wziął sobie do bawienia. Dlatego stwierdziłem, że włamanie nie miało miejsca, a tylko kot w sklepie rozrabiał i
sklepowa niepotrzebnie złożyła doniesienie.

* Powiedział do mnie, że mogę go pocałować w chuja, w jaja i w tym podobne.

* Przeleciałem mu po plecach i rozładowałem z 5 kg flaków.

* Przy nietrzeźwej znaleziono trzeźwe niemowlę.

* Przybyłem do śmietnika, aby sprzątnąć zanieczystości.

* Rano denat pojechał do pracy w hucie. Po pracy wrócił pijany, pobił żonę taboretem i zaraz poszedł spać. Nazajutrz
żona denata zgłosiła na posterunku, że denat nie żyje.

* Razem ze mną dowódca warty prowadził obserwacje z ukrycia. Do przejścia na posterunku nr 2 obywatelka T. zbliżała
się w podejrzanym rozkroku. Po zatrzymaniu w czasie transportu na wartownie główną obywatelka T. dobrowolnie wyjęła ukrytą
w reformach pompę paliwową.

* Remigiusz S. zapytany przeze mnie, z jakich przyczyn jechał dziś dużym fiatem torami kolejowymi, zamiast drogą
publiczną, narażając się na ewentualne spotkanie z pociągiem towarowym - odpowiedział mi, że żaden pociąg mu nie straszny,
a ponadto do miejscowości, gdzie zdążał wraz z pewna panią, nie ma dobrej drogi, tylko same wertepy, dlatego wybrał jazdę
torami kolejowymi.

* Rozalia W. żona znanego bimbrownika Tadeusza W. zeznała, że jej mąż, zanim umarł, powiedział 20 lat temu, że
natychmiast przestanie pić, gdy tylko dostanie pijackiej czkawki - ponieważ nigdy jej nie dostał, więc pił całe życie.

* Rozpytywany nie widział poszkodowanej, ani niczego, bo był niewidomy.

* Sąsiad G. urządza sceny bandyckie pod moimi oknami, wrzeszcząc zwierzęcym głosem, pozoruje napad. Nadmieniam, że
G. chodzi po mieszkaniu w ciężkich drewniakach, co jest sprzeczne z wszelkimi zasadami. Dzielnicowy polecił mu chodzić w
bamboszach, ale on nie podporządkował się i nadal zakłóca spokój o rożnych porach.

* Stwierdzam, że w wyniku znajomości z nią zauważalne jest w jej życiu partnerskim zboczenie seksualne, przeważnie w
sobotę.

* Świadek jako długoletni funkcjonariusz w czasie wykonywania obowiązków służbowych ma szczególnie wyostrzone
postrzeganie wzrokowe i słuchowe.

* Świadek nie mógł widzieć, żebym kradł kury z kurnika jak siedział na strychu, bo okno od strychu zasłaniają mu
drzewa. Te drzewa wyciął przed sprawą w sądzie, żeby nie dać mnie się złapać na strasznym swoim kłamstwie.

* Tadeusz G. trzymał w ręku trzepaczkę, którą na oczach mieszkańców i dzieci, oraz wychodzącej za szkoły młodzieży,
wyprawiał niesamowite orgie.

* Tego dnia pełniłem służbę patrolowa razem z E. W pewnym momencie przechodząc koło parkingu nie strzeżonego
zauważyliśmy pięciu podejrzanych osobników kręcących się przy samochodach. Gdy podeszliśmy bliżej to powiedzieli do nas:
"spierdalajcie stąd!", co niezwłocznie uczyniliśmy.

* Teściowa zakradała pensje miesięczną i rozłączyła nas, dając kochankowi nasze przyrządy kuchenne, a mężowi dawała
zatruty alkohol chcąc go pozbawić życia.

* U Roberta zabawialiśmy się piciem wódki i dwoma Rosjankami zapoznanymi pod stadionem.

* Uderzył mnie w prawy barek.

* Ukrywał się w śmietniku, przez co cuchnął tak intensywnie, że pies służbowy się skrzywił.

* Uprzejmie proszę o zrobienie kontroli, celem przywrócenia do porządku życia codziennego Edwarda K.

* Uprzejmie proszę Pana Prokuratora o zmianę trybu postępowania z aresztu śledczego na wolną stopę.

* Uprzejmie proszę prokuraturę o pomoc i wskazanie mi drogi ratunku przed awanturnictwem w zachowaniu się mojej żony
Jadwigi G., z domu C., która z dnia na dzień staje się ordynarniejsza w buzi i prędka w rękoczynach. Pracowałem jako murarz
i dodatkowo jako malarz, żeby więcej zarobić. Ale i tym wiele łask od żony nie zdobyłem. Miałem żonę przy wypłacie, dalej
żyłem w celibacie, bo żona chorą udawała i ciągle z dziećmi spała. Dzieci bardzo kochałem, więc rozwodu nie żądałem, choć
życie u żony za parobka miałem Skłóciła mnie z rodziną, by gorszą być gadziną. Po pracy sprzątałem, gotowałem, bo w domu
puste garnki miałem. Żona nie gotowała, bo odchudzać się chciała, dzieci od gotowanego odzwyczajała, tylko by im szynkę
dawała. Odstawiła mnie od siebie całkowicie, przez co ciężkie miałem życie, ale pieniędzy ode mnie ciągle wołała, choć mi
jeść nie dawała.

* Ustalono, że G. była w 9-tym miesiącu ciąży, która dla zgody przesuwała lodówkę babci, po remoncie przeprowadzonym
dla zgody. Na zaistniałe zdarzenie wszedł mąż R. Widząc awanturę, jak też żonę, której to zaczęła odchodzić woda, w obawie
przed porodem odepchnął od drzwi obywatelkę F., jak też jej córkę G., które to upadły w swoim pokoju.

* ...utrzymuje kontakt wyłącznie z elementem zarażonym wenerycznie.

* W czasie gdy tu jeszcze mieszkała leżała pijana na podwórzu z obywatelem K. nieżyjącym już od 2 lat.

* W czasie jazdy patrolowej zauważyłem dwóch mężczyzn bijących się na jezdni i trzeciego leżącego obok. Ta sprawa
wydala się więc mi podejrzana.

* W czasie kontroli meliny u obywatelki Joanny H., zastałem siedzącą na krześle sąsiadkę, lecz innych rzeczy
pochodzących z kradzieży nie ujawniłem.

* W czasie pochodu pierwszomajowego rzucał spojrzenia antypaństwowe.

* W dniu 15 lipca żona do mieszkania na noc sprowadziła osobnika o imieniu Józef w stanie nietrzeźwym, który tej
nocy spał z moją żoną. Kiedy po przyjściu do mieszkania, zauważyłem Józefa i zapytałem żony co to za człowiek, powiedziała,
że to nasz krewny i od tej pory Józef zamieszkał z nami na stałe.

* W dniu 17 kwietnia 1980 roku z polecenia oficera dyżurnego udałem się na ulice Partyzantów, gdzie nietrzeźwy
Jarosław R. oddawał prywatnie mocz i inne ekstramenty fizjologiczne, co czynił w biały dzień, publicznie, pod oknami
budynku Komitetu Miejskiego PZPR. Wezwałem go, by natychmiast zaprzestał tych czynności, lecz na moje wezwanie Jarosław R.,
zareagował negatywnie.

* W dniu 29 maja 1979 r. podczas nocnej służby spotkałem na ul. Franciszkańskiej znanego złodzieja Zygmunta P.,
który o godzinie 1.20 bez określonego celu wałęsał się po mieście. Po dokładnym potwierdzeniu jego danych personalnych
poleciłem mu natychmiast się rozejść.

* W domu opieki społecznej są ludzie potrzebujący. Ja wiem jak się sprawa przedstawia na tym odcinku, bo lubię
czytać: "Zdrowie", "Służbę Zdrowia", "Nowa Wieś" i wiele innych pism.

* W gwałcie brały udział gromnica wraz z butelką.

* W lesie zastaliśmy drzewa, krzaki oraz towary niewiadomego pochodzenia.

* W miejscu swojego zatrudnienia ma opinie negatywną, ponieważ ma narzeczonego Murzyna, z którym się codziennie
spotyka.

* W miejscu zamieszkania opinie posiada negatywną, bo lubi wesołe życie i często wałęsa się bez celu.

* W miejscu zamieszkania posiada dobra opinię, ponieważ nie utrzymuje kontaktów z miejscowa ludnością i jest mało
znany.

* W mieszkaniu urządził melinę pijacko-złodziejsko-pasersko-prostytucką.

* W okolicy zwłok nie znaleziono żadnych przedmiotów, które mogłyby posłużyć do nagłej śmierci.

* W ostatnią niedzielę wracający z kościoła ludzie powiadomili tutejszy posterunek MO, że na trawniku obok kościoła
leży spity do nieprzytomności Eugeniusz J. i ksiądz proboszcz bardzo prosi, aby go stamtąd uprzątnąć. Natychmiast udałem
się na wskazane miejsce i stanowczym tonem wydałem spitemu do nieprzytomności polecenie, aby natychmiast zmienił miejsce
wylegiwania się. On odpowiedział mi bełkotliwie, że nie zna przykazania, które by nakazywało mu stać na baczność pod
kościołem i bezczelnie leżał dalej.

* W połowie drogi do Warszawy usiadłam na muszli w ubikacji. Po chwili dosiadła się do mnie młoda osoba, tak, że
siedziałyśmy we dwie osoby na jednej muszli.

* W rodzinie ogłosił mnie jako czerwonego pająka i partyjna kurwę.

* W rowie leżały zwłoki mężczyzny - prawdopodobnie trup.

* W rozmowie z w/wym. dowiedzieliśmy się, że wynikła wspólna awantura między tymi osobnikami, którzy byli w stanie
nietrzeźwym. Powody awantury trudno było ustalić, bo obie strony miały rację.

* W rozmowie z zatrzymanym, stwierdziłem jedynie starganie materiału w kroczu, które, według oświadczenia, było
wynikiem bójki.

* W trakcie doprowadzania do radiowozu wyjął członka i na oczach licznie zgromadzonych pracowników i interesantów w
pomieszczeniach służbowych ZUS oddal mocz.

* W trakcie interwencji zostałem uderzony miękkim gównem.

* W tym czasie rozpoczęła się ingerencja teściowej w nasze pożycie.

* W związku z posądzeniem mnie przez oskarżonego o utrzymywanie intymnych kontaktów z jego żoną, składam, wyłącznie
do wiedzy Sądu, oświadczenie w sferze czysto biologicznej, dotyczącej mojego zdrowia. Otóż jest to akt złośliwości ze
strony oskarżonego, gdyż w spuściźnie genetycznej po moich przodkach otrzymałem przerost gruczołu krokowego (t. j.
prostata) - chorobę powodującą niemoc płciową, co dotknęło również i mnie przed ponad dwoma laty.

* G. złośliwie stuka do muszli klozetowej w jej najgłośniejszym miejscu.

* T. nie było, bo pojechał na zebranie świadków jechowych, nie wiadomo w jakim celu.

* W/wym. stwierdził, że w dniu dzisiejszym ok. 13-tej wrócił na Pragę do swojego domu. Przed blokiem spotkał swojego
psa. Wziął psa ze sobą i poszli na Bazar Różyckiego na piwo.

* Według mojej obserwacji nie był pijany, tylko napity.

* Według rozeznania jest zdrowy i całymi dniami wałęsa się z elementem przestępczym i nie pracuje. Ostatnio
kombinuje z chorobami na nogi, wrzody i płuca

* Widziałam jak leżała na podłodze nago, tj. bez odzieży. W okolicy zwłok nie znaleziono żadnych przedmiotów, które
mogły posłużyć do nagłej śmierci.

* Wierzę w wysoki organ Generalnej Prokuratury, który sprawi, że karząca ręka sprawiedliwości dosięgnie tę bandę
złodziei.

* Władysław B. będąc w stanie głębokiego upojenia alkoholowego dostał ataku białej gorączki, gdyż pociął się po
rękach nożem rzeźnickim i wygrażał nim wszystkim domownikom. Poza tym nie był agresywny.

* Władysław Z. - dróżnik kolejowy - zapytany przeze mnie dlaczego w nocy z soboty na niedziele spał w swej budce
pijany na służbie, odpowiedział mi, że to nieprawda, gdyż przez całą służbę wykonywał czynności służbowe. O ile jednak
zdarzy mu się, że musi na służbie wypić, to również jest to czynność służbowa.

* Właściciel bił konia aż do zdechnięcia.

* Według rozeznania jest zdrowy i całymi dniami wałęsa się z elementem przestępczym i nie pracuje. Ostatnio
kombinuje z chorobami na nogi, wrzody i płuca.

* Wobec powyższego, że żaden z nich nie był w stanie nietrzeźwym nie było podstawy, żeby kogoś zatrzymać

* Wspólnie z psem służbowym podjęliśmy pościg.

* Współoskarżony przekonywał mnie, że sprawa zostanie umorzona, bo z Kowalskim się pogodził, a proces odbędzie się
tylko dla formalności. Przyznaję ze wstydem, że i mi się udzielił ten optymizm, czego dziś po wyroku bardzo serdecznie
żałuję.

* Wydaje mi się, że Maciej J. postępuje słusznie, bo gdyby wszyscy pijani tak robili, nie byłoby tylu pieszych
rozjechanych przez samochody.

* Wymieniony cieszy się na tutejszym terenie dobrą opinia i chuliganem nie jest, bo choć czasami się upija, ale
cudzych kobiet nie zaczepia i zanadto jak na swój wiek nie chuligani.

* Wynikiem kontaktu władzy z obywatelem było 17 dni zwolnienia lekarskiego.

* Wysoki sądzie, nie twierdzę, że jestem bez winy, bo nie powinienem tam iść do tego sklepu, ale co ja mogłem
poradzić mając 3.17 promila alkoholu we krwi? A jeżeli policja znalazła jakieś łomy to ja jestem przekonany, że w takim
stanie w jakim się znajdowałem (3, 17/w), to nawet jeżeli ten łom ważyłby choć tylko 2 kg, to by mnie przewrócił, nie
mówiąc o rozrywaniu kłódek

* Wyżej wymieniony Obywatel był wyraźnie pod wpływem alkoholu, gdyż zataczał się na nogach. Ponadto dowodem jego
nietrzeźwości był fakt, że idąc aleja przytrzymywał po kolei każde drzewo.

* Wyżej wymieniona stwierdziła, że została pobita przez trzech nieznanych mężczyzn, z których jeden nazywa się Gulka
Andrzej.

* Z akt sądowych sprawy rozwodowej w Sadzie Rejonowym w S.: "moja żona Danuta U. od dłuższego czasu całkowicie
uniemożliwia nasze współżycie seksualne poprzez grę na flecie, zwłaszcza w godzinach nocnych, co w moim przypadku jest
niedopuszczalne i szkodliwe. Moje prośby, by zaprzestała gry na flecie, w czasie kiedy powinna ze mną współżyć, nie
przyniosły pożądanego skutku. Dlatego nie widzę dalszych szans na współżycie z tą fleciarą."

* Z krzaków dochodziły odgłosy odbywanego stosunku pozamałżeńskiego.

* Z mężem mogę współżyć jak jest po alkoholu, ale w stopniu niedużym, a nie mogę gdy jest bardziej pijany, bo mnie
wyzywa od kurew i szmat.

* Z notatki służbowej członka ORMO: "za odstąpienie od czynności służbowych podejrzana o nielegalny wyrób spirytusu
Genowefa F. zaproponowała mi do wyboru: pełne wiadro wysoko procentowego bimbru albo stosunek z jej osobą, przy czym ja w
tym dniu na stosunek z jej osobą nie miałem większej ochoty."

* Z notatki służbowej dzielnicowego Rejonowego Urzędu Spraw Wewnętrznych w P.: "Izabela J. zgłosiła dziś w tutejszej
komendzie, że niejaki Seweryn L. wracając po pijanemu z dyskoteki w restauracji "Carpatia" dopuścił się wybryku
nieobyczajnego wobec nieletnich dziewcząt, gdyż okazywał im publicznie swe dewocjonalia."

* Z notatki służbowej plutonowego MO: "na miejscu zdarzenia stwierdziłem, że u Grzegorza O. w wyniku porażenia
prądem elektrycznym nastąpił śmiertelny zgon."

* Z notatki służbowej plutonowego Waldemara K.: "Po powrocie Sebastiana D. z zakładu karnego po odbyciu kary
pozbawienia wolności za gwałty, wezwałem go do tutejszego posterunku MO i przeprowadziłem z nim rozmowę
profilaktyczno-ostrzegawczą, w czasie której radziłem, aby raczej unikał kontaktów seksualnych z kobietami, które wcześniej
zgwałcił. Wymieniony oświadczył mi, że już nie ma zamiaru gwałcić kobiet, które wcześniej zgwałcił."

* Z notatki służbowej posterunkowego kaprala Franciszka S.: "Edward J. powiedział mi, iż doszedł do wniosku, że
produkowana obecnie wódka czysta skażona jest szkodliwymi dla zdrowia trującymi środkami chemicznymi, które powodują
ślepotę, dlatego z dniem dzisiejszym porzucił się na wodę brzozową i denaturat, jako znacznie zdrowsze."

* Z notatki służbowej st. sierżanta Władysława M.: "Waleria S., konkubina znanego złodzieja i alkoholika Karola E.,
zamieszkałą przy ulicy Kazimierza Wielkiego stwierdziła, że jej Karolek ostatnio znacznie się poprawił, gdyż przez cały
Wielki Tydzień nie wypił nawet jednej szklanki denaturatu. Dopiero w lany poniedziałek upił się, ale nie denaturatem, tylko
bimbrem. Nikogo jednak tym razem nie pobił, gdyż przewrócił się na podłogę i przespał się na niej spokojnie do samego
rana."

* Z notatki służbowej z 1971 roku: "Zapytany przeze mnie Maciej K. dlaczego wraca dziś do domu rowem melioracyjnym,
a nie droga publiczna, jak normalni ludzie, ten odpowiedział mi, że robi tak zawsze, gdy nieco wypije. Szanuje bowiem
przepisy kodeksu drogowego i nie chciałby komplikować ruchu pojazdów na drodze publicznej."

* Z notatki służbowej: "52-letnia Karolina W. będąc na przyjęciu weselnym w Siedliskach zaczęła znienacka tańczyć na parkiecie solo i zarzuciwszy sobie spódnice na głowę, ukazała swoje grube nogi pokryte żylakami, czym wywołała powszechne zgorszenie wśród wszystkich weselników."

* Z notatki urzędowej posterunkowego plut. Michała B.: "Z Dorotą F., młodociana prostytutka rejestrowana przez Wydział Kryminalny KWMO w K., przeprowadziłem dziś rozmowę profiklaktyczno-ostrzegawczą, aby już więcej nie łajdaczyła się ze skinami w parku na ławce, gdyż rozprasza to uwagę osób spacerujących. Pouczałem ją, że może sobie czynić nierząd w
burdelu albo w swoim domu, jak czynią to wszyscy porządni ludzie."

* Z notatki urzędowej z 1979 roku: "Franciszek R. wycofał dziś swe zawiadomienie o zuchwałej kradzieży swojej sztucznej szczeki, bowiem babka klozetowa, czyli pisuardessa w restauracji "Krakowiak", znalazła sztuczną szczękę wyżej wymienionego w ubikacji, którą Franciszek R. przez własną nieuwagę wyrzygał w dniu wczorajszym wraz z obiadem, przekąską i pól litrem wódki żołądkowej gorzkiej."

* Z opinii sołtysa wsi, wystawionej notorycznemu chuliganowi: "W miejscu swego zamieszkania Kazimierz C. cieszy się bardzo dobrą opinią. Wprawdzie czasami upija się do nieprzytomności, ale leży wtedy spokojnie na drodze i nikogo nie zaczepia. Dlatego chuliganem w naszej wsi nie jest i cieszy się u nas dobrą opinią."

* Z rozpytania sąsiadów wynika, że podejrzany zakopał poszlakę w ogródku.

* Z zeznań Agnieszki T., pokrzywdzonej w sprawie o zgwałcenie: "Nie mam nic do zarzucenia Pawłowi K., ponieważ po
obnażeniu mojej osoby był tak spity, że nic mi nie uczynił."

* Z zeznań inwalidki 31-letniej Lidii A.: "Zeznaje, że Seweryn O. jest człowiekiem na wskroś obrzydliwym, ponieważ w
dniu wczorajszym usiłował lubieżnie obnażyć mi moja sztuczną nogę, która jest protezą, natomiast nie usiłował nawet dotknąć
mojej prawdziwej nogi."

* Z zeznań Katarzyny P., lat 46, właścicielki meliny w T.: "po wypiciu dwóch butelek wina Włodzimierz L. uniósł moje nogi wysoko do góry (pod sam sufit) i naruszył żyrandol w pokoju, który upadł. Żądam kategorycznie zwrotu wartości tego żyrandola, który upadł."

* Zachodzi się do jej mieszkania rożny element pijacki i przestępczy płci męskiej, z którym utrzymuje szerokie stosunki.

* Zajście w piwiarni było dla żartu i nie czuje się winnym. Kolega dla śmiechu podstawił nogę Darkowi i on upadł z tym piwem. On się obraził niepotrzebnie i doprowadził do malej bójki, w której nic złego nikomu się nie stało.

* Zatrzymanego wraz z łupem i notatką służbową przekazałem oficerowi dyżurnemu.

* Zatrzymani szli i głośno śpiewali "Padają deszcze, bija grady, a za nami idą skurwysyny draby". A za w/wym. szliśmy my t.j. ja i plut. K.

* Zatrzymanie tych mężczyzn polegało na szarpaniu i kopaniu nas po nogach.

* Zauważyłem dwóch mężczyzn w wieku rożnym.

* Ze skargi obywatela Marka W. skierowanej do komendanta MO w H.: "Mam pretensje do st. sierż. Bolesława W. za to, że wypałował mnie wczoraj, kiedy wracałem nocą z dyskoteki w H., a biała pałka, którą mnie wypałował była brudna."

* Zniknęła perspektywa napicia się wódki, bo nie było za co jej kupić.

* ...zniszczyła mnie świadomie stylowy tapczan-wersalkę, łamiąc w nim ramę przez skakanie po nim sama i we dwie
osoby, a tapicer tapczan ten sprzedał wiedząc, że Julia S. ma zaburzenia psychiczne.

* ...żona wykonywała prace w domu składanie długopisów, klejenie puderniczek, to ja żonie pomagałem, bo ja jestem
bardzo zdolny i nie chwaląc się mam doskonałą pamięć.

* Zostałem w dniu 26 stycznia napadnięty z karata w szyje i wciągnięty w bramę oraz przydeptany przez sąsiada,
których było dwóch.

* Zrobił ze mnie białą niewolnicę, zmuszoną w pokorze usługiwać panu mężowi, a niejednokrotnie pić z nim alkohol bez pożywienia, co zawsze na drugi dzień odchoruje

 

****************************************************************************

Nerwy

Podczas rozprawy przed sadem rejonowym oskarzony uporczywie zwracal sie
do skladu sadzacego per "Wysoka Sprawiedliwosc", pomimo upomnien
przewodniczacego. Tego ostatniego wreszcie poniosly nerwy.
- Tu nie ma zadnej sprawiedliwosci - warknal - tu jest sad!

|