|| Strona główna || Humor || RPG || Teksty || Linki || Kaila || 

Ligowe zmagania 4
czyli
degradacja

 
Na początek jak zwykle kilka uwag na temat tego, co mnie w duszy boli. Sezon się skończył. I dzięki Bogu, bo nasza gra w tym sezonie była żenująco beznadziejna - jak forma naszych skoczków narciarskich (prócz Małysza). I stało się to, co było nieuniknione. Decyzją Zarządu PZBS zostaliśmy zdegradowani do okręgówki. Nie to, żeby się nam nie należało, bo należało się i to jak najbardziej. Ale żeby od razu degradować całą ligę? Dla niezorientowanych, którzy nie czytali poprzednich tekstów, jeszcze raz wyjaśnię o co chodzi. Zwykle, gdy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o kasę. I tak też jest tym razem. Otóż jakiś czas temu Zarząd PZBS-u uradził, że nie byłoby od rzeczy poprawić stan finansów Związku. Jak powszechnie wiadomo, najlepszym i najskuteczniejszym sposobem na osiągnięcie tego celu jest cięcie kosztów. Jednak jest to rozwiązanie, do którego decydenci podchodzą ze wstrętem i odrazą tak jak ja do wystąpień Ojca Dyrektora. Nie ma się zresztą co dziwić, bo jest to rozwiązanie wyjątkowo niepopularne i praktycznie gwarantujące niewybranie na przyszłą kadencję. Innym sposobem poprawy stanu finansów jest znalezienie solidnego sponsora, a jeszcze lepiej większej ich ilości. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie jest to proste, tym bardziej, że brydż jest dyscypliną równie medialną jak twarz Waldemara Pawlaka. Dlatego Zarząd zdecydował się pójść na łatwiznę i stopień fiskalizmu ponownie wzrósł. Pod tym względem profesorowie Kołodko i Hausner mogliby się od niego wiele nauczyć. Cały pakiet reform zwany “Dla dobra Polskiego Brydża” czyt. “Dla dobra Zarządu PZBS” wygląda z grubsza następująco.

  1. Podniesienie składek członkowskich
  2. By jednak członkowie nie narzekali zbytnio wyższa składka została im zrekompensowana przymusową “darmową” prenumeratą Świata Brydża. Tak więc, w samej prenumeracie członkowie Związku odzyskują rocznie 108zł ze swoich składek. Bo trzeba wam wiedzieć, że w ciągu roku miesięcznik Świat Brydża podrożał z 6 do 9 zł, a więc o 50%. Zważywszy, że u nas roczna inflacja w ubiegłym roku wyniosła 1,9% jest to ewenement na skalę ogólnopolską. Ponieważ zapewne około 80-90% nakładu rozchodzi się w prenumeracie zgłaszam swoją propozycję dla decydentów. Uzgodnijcie z Redakcją podniesienie ceny do 30zł, a wtedy wyjdzie, że wręcz dopłacacie do składek.

  3. Podniesienie wpisowego do oficjalnych turniejów dla “nieczłonków” Związku. Nieczłonka rozpoznaje się po tym, że nie posiada legitymacji związkowej – to taka superelegancka plastikowa karta. W tym roku w kolorze srebrnym. Nie wiem, jak ta sprawa jest rozwiązana w innych miastach, ale w Krakowie jest to czysta fikcja. Tydzień temu, podczas krakowskiego OTP-u “Drewniane Głowy”, nota bene po raz pierwszy od długiego czasu bardzo profesjonalnie zorganizowanego, przy wypełnianiu kart zgłoszeniowych należało wpisać swój numer legitymacji członkowskiej. Jednak tak naprawdę to sędziowie nie mieli żadnej możliwości weryfikacji czy są to numery prawdziwe, bo głupio byłoby się wykłócać z co trzecim zawodnikiem, który legitymacji zapomniał i nie mógł jej okazać. Gdybym więc wpisał numer legitymacji np. G3$^k87Q, to pewnie też by było ok.
     
  4. Rozbudowa II i III ligi.

Tu powód jest równie oczywisty. Im wyższa liga tym wyższe wpisowe od drużyny. Doszło do takiego kuriozum, że II liga brydżowa w Polsce liczy 64 drużyny, podczas gdy piłkarska zaledwie 18. Czyżby zatem brydżystów było w Polsce bez mała 4 razy więcej niż piłkarzy? A co do III ligi, to nominalnie nadal będzie ona istniała (przynajmniej jeśli chodzi o wysokość wpisowego) Jednak tak naprawdę to ten szczebel ulega likwidacji, a powstaje 12 lig okręgowych liczących po 16 drużyn w randze i kosztach III ligi.

I to tyle tytułem wyjaśnienia, dlaczego uważam, że od przyszłego sezonu będziemy grać w okręgówce.

Wróćmy jednak do ostatniego kotła, którego już samo organizowanie dla grupy spadkowej było absurdem. Bo, po co ponosić koszty wyjazdu, gdy i tak gra się o nic, ponieważ nikt nie spada? Zważywszy jednak, że absencja na kotle wiąże się z karami finansowymi zdecydowaliśmy się na wyjazd do Tarnowa. Ciekawych rozdań jak zwykle było w bród, choć bez Kolegi (wiecie którego) to nie jest ta sama zabawa. By udowodnić, że do popełnianych błędów nasza drużyna podchodzi krytycznie, że są one analizowane i korygowane przy najbliższej nadarzającej się okazji mam takie oto przykłady:

1. Jacoby w użyciu

 
 
 
AQx
Q10xxxx
AQx
x

 
Partner

 
 
 
J10xx
Kx
Jxx
xxxx
E    
 
 
 
 
xxxx
Ax
10xx
AJ10x

Ja
 

 
 
 
Kx
Jxx
Kxxx
KQ9x

Licytacja 

       Partner E Ja W
 
1 pass  2 NT1 pass
3 2 pass 3 NT3 pass
5 4 pass pass5  
  1. Forsing z fitem (Jacoby); nie będę ukrywał, że ciężko już o brzydszy forcing
  2. Dokładnie singleton trefl
  3. Solidne trzymanie trefl, propozycja kontraktu (jak rusz na maxy, byłby to genialny kontrakt)
  4. A może by tak szlemika partnerze?
  5. Hmm, nie wiem czy i tak już nie jesteśmy za wysoko?

Byliśmy za wysoko... ale tylko o 1 szczebelek.

 

2. Jacoby w użyciu (drugie podejście)

Do następnego meczu partnerzy z naszej drużyny przystąpili już mądrzejsi o nasze doświadczenia

Obie przed

 
 
 
KJxx
AJxxx
AQx
Q

 
Dyktator

 
 
 
10x
Q10x
K10xx
Axxx
E    
 
 
 
 
xxxx
xx
Jxx
J10xx

Dyktator
 

 
 
 
AQx
Kxx
xxx
Kxxx

Licytacja

       Dyktator E Dyktator W
 
1 pass  2 NT1 pass
3 2 pass 3 NT3 pass
4 NT4 pass 5 5  
6 6 pass...    
  1. Forsing z fitem (Jacoby) tym razem solidny forcing, gruby fit, możliwość przebitki w każdym kolorze, po prostu miód
  2. Dokładnie singleton trefl; i to nie byle jaki bo dama
  3. Solidne trzymanie trefl, propozycja kontraktu (jak rusz na maxy, byłby to genialny kontrakt, przynajmniej w strefie końcówki)
  4. A może by tak szlemika partnerze?
  5. Czemu nie; 2 wartości z pięciu bez damy na ładnym składzie to dużo więcej niż się spodziewasz partnerze
  6. Cieszę się, że tak zgrabnie to przelicytowaliśmy

Wist walet trefl zabity asem.

Jak można spostrzec do wygrania kontraktu wystarcza

  1. podział atutów 3-2 – 68%
  2. dobrze położona dama atu – 50%
  3. udany impas króla karo – 50%

Jak zatem łatwo policzyć szlemik jest w sumie na 168% Czy znajdziecie kogoś, kto nie chciałby zagrać tak szansownego szlemika?

3. Odwaga w licytacji

My po

 
 
 
10xxxxx
10xx
xxxx
-

 
Partner

 
 
 
KQx
Jx
Jxx
KJxxx
E    
 
 
 
 
Jxx
Qx
Ax
AQ10xxx

Ja
 

 
 
 
A
AKxxxx
KQ10x
xx

Licytacja

       Ja W Partner E
 
1 pass  pass1 2
2 2 3 pass3  pass
pass4      
  1. defetyzm
  2. defetyzm
  3. defetyzm
  4. skrajny defetyzm

Po wygraniu przez przeciwników kontraktu 3C na nasze głowy spadły gromy za niewiarygodny defetyzm w licytacji. Ta początek od kapitana padło stwierdzenie, że po 1H zalicytowanie 1S jest oczywiste. Ponieważ zdania na ten temat były rozbieżne, pojawiła się nawet sugestia zorganizowania panelu. Jednak odradziłem to rozwiązanie, gdyż wyniki z pewnością nie byłyby miarodajne. W końcu, jeśli daje się jakieś rozdanie do panelu to nikt nie oczekuje od szanującego się panelowicza, że będzie pasował. Tak więc zapewne sugerowane odzywki byłyby następujące.

  1. pas (0%) – w ogóle nie wchodzi w rachubę; z tak pięknym fitem, bocznym longerem i składem 6-3-4-0 nie można chować głowy w piasek,
  2. 2H (15%) – odzywka skrajnie pesymistyczna; jednak przy niesprzyjających układach nawet końcówka może być wątpliwa,
  3. 1S (40%) – odzywka racjonalna; wszystkie drogi pozostają otwarte, a w końcu, co sześciokart, to sześciokart – i to z solidnym fitem,
  4. 4H (30%) – odzywka praktyczna; wprawdzie układ przepiękny jednak nieduża siła punktowa ręki obniża trochę jej wartość,
  5. 4C (15%) – odzywka ambitna; co prawda ręka niezbyt silna, ale nie sposób nie docenić tak ładnego układu.

Jako że do ambitnych świat należy toteż i odzywka 4C była najcelniejsza, gdyż tylko ona prowadziła do tego wykładanego szlemika.

4) Odwaga w licytacji (drugie podejście)

Tym razem bogatsi o przykre doświadczenia z poprzedniego meczu mieliśmy do przelicytowania następujące rozdanie

My przed

 

 
 
 
AQxxxx
-
Qxx
AQJx

 
Partner

 
 
 
K10
A
AJxxx
10xxxx
E    
 
 
 
 
Jx
KQxxx
Kxxx
Kx

Ja
 

 
 
 
xxx
J10xxxxx
10
9x

Licytacja

       Partner E Ja W
 
1
1 2   pass1 3  
x 3 pass2 pass
3 4 4 3  
  1. defetyzm
  2. defetyzm
  3. dość tego defetyzmu

Kontrakt wygląda nader sympatycznie. Niestety przeciwnik wykazał się wyjątkową dozą złośliwości i zawistował w waleta pik. Rozgrywający wziął tę lewę damą i zagrał karo do 10 i waleta. Przeciwnik ponownie złączył atu. Teraz rozgrywający przebił karo w dziadku i zagrał trefla. Z licytacji wynikało, że u gracza W są co najmniej 4 trefle, a zatem impas króla jest niecelowy, gdyż i tak nie ma drugiego dojścia do stołu. Kontrakt można wygrać jedynie, jeśli u gracza E zastanie się singową 10 lub singlowego albo drugiego króla. Dlatego też rozgrywający zabił trefla asem, a gdy żaden honor nie spadł, zagrał blotkę trefl z ręki. Celna analiza została wynagrodzona sprzyjającym układem i kontrakt został wygrany.

Na drugim stole grany był kontrakt 3Sx. Po wiście królem trefl – 12 lew. Kontra była jednak ponoć następstwem niejasnych, by nie rzec matackich wyjaśnień przeciwników w trakcie licytacji i jako taka została przez sędziego anulowana.

Koniec końców udało się nam z kotła ugrać idealnie średnią i tym oto sposobem wraz z pozostałymi drużynami, które nie awansowały do rozbudowanej do gargantuicznych rozmiarów II ligi, będziemy grać w przyszłym sezonie we właściwych miejscowo okręgówkach, nazywanych prześmiewczo przez Zarząd PZBS III ligą.

Reginald Sukiennik
harriett - jasparr@poczta.onet.pl


|| Strona główna || Humor || RPG || Teksty || Linki || Kaila ||